Agnieszka Hałas – Dwie Karty

Obrazek użytkownika Marek Adamkiewicz
19.11.2012

Agnieszka Hałas zwróciła moją uwagę na swoją twórczość już ładnych parę lat temu. Konkretnie, miało to miejsce przy publikacji na łamach śp. magazynu „Science Fiction” tekstu „Tropem Skorpiona”. To wtedy pierwszy raz zetknąłem się z Brune Keare, bohaterem jakże charakterystycznym. Od tego czasu z przyjemnością sięgałem po kolejne opowiadania dziejące się w świecie Zmroczy. Gdy pojawiła się informacja, że wydawnictwo Ifryt wyda debiutancką powieść autorki, w dodatku traktującą właśnie o żmiju, wiedziałem, że muszę ją przeczytać. Okazja trafiła się teraz, ponad rok po premierze. Mimo sporego entuzjazmu, miałem jednak przed lekturą pewne obawy. Związane były one zwłaszcza z tym, że nie zawsze autorom specjalizującym się w opowiadaniach, tworzenie dłuższej formy wychodzi tak samo dobrze. Jak w tym świetle jawi się pierwsza powieść Agnieszki Hałas?

Agnieszka Hałas - Dwie Karty Agnieszka Hałas - Dwie Karty

Pod położonym nad Zatoką Snów miastem Shan Vaola, rozciągają się Podziemia. Na jednym z ich dolnych poziomów grupka Śmieciarzy znajduje na wpół obłąkanego mężczyznę. Pod wpływem ludzkiego odruchu, zabierają go do swojej siedziby, gdzie stopniowo odzyskuje siły. Ze swojej przeszłości pamięta jedynie imię – Brune. Z czasem mężczyzna dochodzi do tego, że posiada pewien specyficzny dar. Jest żmijem – skażonym Magiem. Nie wiedząc nic o swojej przeszłości, musi zbudować sobie nowe życie i znaleźć dla siebie miejsce w tym pełnym niebezpieczeństw świecie. W tle tymczasem, mają miejsce niepokojące wydarzenia. Dwa przysłane z Otchłani demony szukają kuli, zawierającej w sobie stado ifrytów, które uwolnione, może zniszczyć dużą część Podziemi. Przeszkodzić im starają się rządzący miastem, Srebrni Magowie.

Krótkie formy w wykonaniu Agnieszki Hałas były zdecydowanie bardziej intensywne. W przypadku „Dwóch Kart” można powiedzieć, że akcja jest nieco zbyt rozmyta i rozwleczona, by zapełnić te prawie 400 stron. Nie da się tego oczywiście odczuć przez cały czas lektury, tym niemniej bywają w książce fragmenty, gdy czytelnik może odczuć pewne dłużyzny. Przypuszczalnie dzieje się tak dlatego, że istotą przygód Krzyczącego w Ciemności jest akcja. Tutaj, choć i tak jest jej wiele i są to naprawdę solidne fragmenty, to w chwilach, gdy skupiamy się na psychologii bohatera, jest nieco mniej porywająco. Autorka wyjątkowo skąpo dawkuje informacje, co może stać się przeszkodą w identyfikowaniu się z protagonistą i zrozumieniu jego globalnych motywacji. Być może w kolejnych tomach, gdy trybiki się bardziej zazębią, a intryga wejdzie (na co się zresztą zanosi) na wyższy level, taki stan rzeczy ulegnie zmianie.

Powyższy akapit może być nieco mylący. „Dwie Karty” czyta się bowiem naprawdę bardzo dobrze. Nie da się ukryć, że dzięki praktyce nabytej przy pisaniu wielu opowiadań, styl Agnieszki Hałas stał się niezwykle solidny. Język, jakim się posługuje, jest bardzo plastyczny, a opisywane przez nią Podziemia i inne lokacje, stają przed oczami, zupełnie jakbyśmy uczestniczyli w biegu wydarzeń. Zresztą świat przedstawiony to jeden z bardziej znaczących walorów powieści. Dosłownie i w przenośni – wielowymiarowy. Dowodem na poparcie tej tezy niech będzie fakt, że osadzono w nim nie tylko tę powieść, ale także wiele opowiadań, z których znakomita większość jest lekturą godną zapamiętania.

Ponarzekałem trochę wcześniej na psychologię głównego bohatera. Pomijając jednak tę kwestię, Brune Keare jest jednak protagonistą interesującym. Jego „rekonwalescencja” i mozolne odzyskiwanie wspomnień, autentycznie potrafią zainteresować. Opisane są bowiem na tyle rzetelnie, że po pewnym czasie zaczynamy kibicować wysiłkom Brune i życzyć mu, by wszystko powiodło się po jego myśli. Problemem może być jednak fakt, że na dobrą sprawę, jest to koń pociągowy całej powieści. Inni bohaterowie kompletnie nie rzucają się w oczy. Są, bo są. Przewijają się przez kolejne karty powieści, nie pozostawiając po sobie większego śladu. Liczę, że w drugim tomie, taki stan rzeczy ulegnie zmianie i poza żmijem, także inne postaci będą nas w stanie zaintrygować.

Mimo pewnych mankamentów, pierwsza powieść Agnieszki Hałas jest warta przeczytania. Co więcej, rokuje całkiem dobrze na przyszłość. Miejmy tylko nadzieję, że mimo obecnych problemów wydawniczych (chociażby upadek Ifryta), szybko ujrzymy na księgarskich półkach dalszą część historii o Krzyczącym w Ciemności. Ja czekam na to z dużą dozą niecierpliwości, a kierunek, w jakim zaczęła skręcać akcja pod koniec „Dwóch Kart”, tylko zaostrzył mój apetyt na kontynuację.

6/10

Autor: Agnieszka Hałas
Tytuł: Dwie Karty
Wydawca: Ifryt
Data wydania: 8 kwietnia 2011
Liczba stron: 388
ISBN: 978-83-62980-00-0