Andrzej Stasiuk - "Nie ma ekspresów przy żółtych drogach"

Recenzja książki

Obrazek użytkownika Filip Krause
22.10.2013

Andrzej Stasiuk znów zabiera nas w podróż, dosłownie i alegorycznie – ci, którzy znają jego prozę, doskonale wiedzą, że nie obejdzie się bez wzruszeń, głębokich przemyśleń i, co również ważne, okazji do polemiki z autorem, ale i ze samym sobą. Najistotniejsze, że kimkolwiek jesteśmy, w książce „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach” możemy odnaleźć wspólne dla wszystkich wartości.

Fragment okładki książki

Podróż

Andrzej Stasiuk ma niezwykły dar do opowiadania historii. Sam przyznaje, że człowiek posiadł cud języka, cud chwilowego ocalenia przed śmiercią zdarzeń, których już nie ma. Jeżeli tak, to autor objawia nam ten cud po stokroć znakomicie. Opis podróży w jego wykonaniu jest tak sugestywny, że niemal czujemy piaski pustyni chrzęszczące między zębami, chłód syberyjskich rzek i, co najważniejsze, uściski dłoni wszystkich tych, których spotyka na swej drodze.

Ludzie

To właśnie ludzie są tu najważniejsi, chociaż nie zawsze jest to oczywiste i dosłowne. Nawet jeżeli nikogo Stasiuk nie spotyka, opisuje swoje uczucia, wspomnienia i tęsknoty. Czy jest coś bardziej ludzkiego? Ocala od zapomnienia te obrazy ze swego życia, których co prawda nie da się oddać zupełnie i bez zniekształceń, ale które inspirują, zachęcają i dają nadzieję. Założę się o każdą sumę w dowolnej walucie, że czytając przemyślenia na temat dzieciństwa i świata, który zanika i blaknie, rozgrzeje cię, czytelniku, przyjemne ciepło i strumień wspomnień.

"Przychodzi mi do głowy, że człowiek powinien się rodzić w takim krajobrazie, spędzać w nim dzieciństwo i potem go opuszczać, by wiedzieć, co znaczy utracona miłość."

Andrzej Stasiuk - Nie ma ekspresów przy żółtych drogach

Rzeczywistość

Stasiuk zdaje się w równym stopniu tęsknić za tym co odchodzi, jak i pokładać nadzieję w przyszłości. Pomimo tego, że czasem krytycznie odnosi się do przejawów nowoczesności i szybkich zmian jakie zachodzą także w ludziach, nieustannie tłumaczy czytelnikowi, że świat jest warty poznawania ze wszystkimi swymi aspektami. Brud i tandeta, bieda i śmierć są naturalne - nikt tego nie jest w stanie zanegować. Sztuczne chronienie się przed tym w świecie idealnym, szukanie na siłę utopii może się skończyć tragicznie.

Nadzieja

Z tekstów zebranych w książce wyłania się nadzieja. Chociaż autor pokazuje czasem zjawiska złe, przerażające i groźne, szepcze nam do ucha, że mrok można rozświetlić, rozproszyć, a wszystko zależy od nas samych i tego jak patrzymy na świat. Dopóki pamiętamy, wyciągamy wnioski, nie dajemy przepaść prawdzie, możemy być spokojni o nasze dusze i umysły. Będziemy szczęśliwi, jeśli damy się światu zaskakiwać i pokochamy jego nieprzewidywalność i surowe prawa. „Nie ma ekspresów przy żółtych drogach” to książka, która pozwoli wam znaleźć wiele pozytywnych uczuć. Wybierzcie się w podróż z Panem Andrzejem, bo jak zawsze warto. 

Nie ma ekspresów przy żółtych drogach

Przekład:
Rok wydania:
2013
Liczba stron:
176
ISBN:
978-83-7536-628-0
Ocena:
8
10
Zrecenzował: