Biało-czerwona

Obrazek użytkownika Filip Krause
3.05.2014

W jednym z okien naprzeciw mojego bloku powiewa biało-czerwona flaga. Widzę ją pisząc ten tekst. Długi majowy weekend to dobra okazja, żeby napatrzeć się na symbol mojego państwa. Ustanowiony 10 lat temu Dzień Flagi mógł w tym oczywiście dopomóc, ale flagę wywieszano chętnie już wcześniej. W czasie sobotniego, świątecznego, rodzinnego spaceru rozglądam się po blokowisku i...

Flaga Polski z godłem Flaga Rzeczypospolitej Polskiej z godłem | fot. Olek Remesz

 

Co to za święto?

Przez chwilę zastanawiam się, czy jedno ze świąt tworzących ukochany przez Polaków długi majowy weekend nie jest aby katolickie. Obok biało-czerwonej, powiewają także biało-niebieskie i biało-żółte. Ani chybił, maryjna i watykańska. Czy wielu z nas okazja do wywieszenia flagi kojarzy się jedynie z religią? Może nie zastanawiamy się już co to za święta, a spełniamy jedynie obowiązek wywieszenia czegokolwiek obok okna czy na balkonie.

 

Szmata na kiju

Mój spacer sprawia ból. Widzę drewniany kij z wiszącym na nim płótnem w barwach zbliżonych do flagi państwowej. Kij jest wystarczająco długi, by zmieściła się na nim także wyprana zapewne przed chwilą bluzka. Ktoś pomylił zaprezentowanie flagi z okazją do wysuszenia dzisiejszego prania. Jestem pewien, że nie podpada to pod znieważenie symbolu narodowego, bo do flagi państwowej tej szmacie na kiju daleko.

 

O co chodzi z tą flagą?

Oglądam te flagi, by stwierdzić, że większość z nich flagą nie jest. Różnią się barwami, wymiarami, wiele z nich ma dodatkowe symbole, albo nawet napisy. Przypominam sobie, że te z godłem na białym prostokącie używa się w ściśle określonych sytuacjach i miejscach (nie takich jak balkon); że te o innych wymiarach są barwą, a nie flagą; że tak naprawdę, „biało-czerwona” powinna być biało-karmazynowa...

 

Śmiać się, czy płakać?

Widzę z jaką nabożnością traktują swą flagę Amerykanie. W wielu państwach dzień flagi jest świętem wolnym od pracy i niezwykle ważnym i podniosłym. Staję z tą wiedzą naprzeciwko któregokolwiek z bloków na moim osiedlu i myślę...

… jest coś pocieszającego w tym, że ktoś chce czcić flagę Rzeczypospolitej Polskiej, nawet jeżeli nie robi tego w ramach ściśle określonych i w nabożności godnej największych patriotów. Nie naśladujmy zakochania we fladze, nie bądźmy służbistami mierzącymi dokładny rozmiar płótna, nie miejmy za złe, że ktoś się stara. Cieszmy się, że możemy oglądać flagę podnoszoną bez strachu, otwarcie i jawnie.

Ponad wszystko, szanujmy flagę – tylu za nią zginęło.