"Bielszy odcień śmierci" - Bernard Minier

Recenzja książki

Obrazek użytkownika Brama
19.08.2013

Komendant Martin Servaz zostaje wezwany na miejsce zbrodni do elektrowni wodnej w pobliżu miasteczka Saint-Martin. Na miejscu okazuje się, że chodzi o konia, którego ktoś pozbawił głowy i wybebeszył. Koń należał do Erica Lamberta, jednego z najbogatszych ludzi we Francji. Policjant jest początkowo wściekły, że odrywa się go od ważnego śledztwa dla martwego zwierzęcia jakiegoś bogacza. I jeszcze każą mu współpracować z Żandarmerią. Jednak okoliczności zbrodni sprawiają, że zmienia zdanie. Okoliczności tak chore, że myśli śledczych automatycznie kierują się ku pobliskiemu Instytutowi Psychiatrycznemu Doktora Wargniera – ośrodkowi przeznaczonemu dla najniebezpieczniejszych psychopatów. 

Jednak w Instytucie mają komplet pacjentów, a zabezpieczenia są tak silne, że ucieczka jest niemożliwa. Detektywi, naciskani przez wpływowego miliardera, muszą się śpieszyć, gdyż wkrótce zamordowany zostaje miejscowy aptekarz, a wszystko wskazuje, że to dopiero początek serii. Co łączy biednego aptekarza z bogatym przedsiębiorcą? Czy chodzi o zemstę? Kto mógłby mieć niewyrównane rachunki z tym dwojgiem tak różnych ludzi? Servaz z ekipą będą musieli zagłębić się w mroczne sekrety na pozór spokojnej mieściny i na nowo odgrzebać z dawna zapomniane grzechy. A wszystko to w klaustrofobicznym klimacie odciętego od świata miasteczka, na którego egzystencji cieniem kładzie się obecność Instytutu Wargniera. 

Bielszy odcień śmierci to thriller napisany przez Bernarda Miniera, pisarza o niewielkim dorobku, ale już bardzo cenionego w jego ojczyźnie – Francji. Nic dziwnego, jest to bowiem bardzo zmyślnie napisany kryminał, przemyślany w każdym calu, wciągający i trzymający w napięciu do samego końca. Wielkim atutem prozy francuza jest przywiązanie do szczegółów i realizm w ukazywaniu kulisów prowadzonego śledztwa jak również pracy policji. Okazuje się, że we Francji działają dwie odrębne formacje policyjne – Żandarmeria i Policja, których kompetencje wzajemnie się pokrywają, co często prowadzi do różnych tarć na płaszczyźnie współpracy.

Samo zaś śledztwo zostało pokazane bardzo pieczołowicie. Policjanci muszą się przekopać przez tony dokumentacji, rozpatrzeć każdą możliwą poszlakę. Każdy trop odsłania tylko część układanki, zazwyczaj rodząc tylko dodatkowe pytania. I zawsze znajdzie się coś co nie pasuje do schematu; myli i zwodzi. Trzeba nie lada determinacji by w tym gąszczu informacji ominąć fałszywe tropy i nie lada inteligencji by zadawać te właściwe pytania. Czytelnik może oczywiście snuć własne domysły, ale podejrzewam, że rozwiązanie pozna dopiero w momencie w którym chce tego pisarz, punkt za nieprzewidywalne zakończenie.

Komendant Servaz od samego początku nie jawi nam się jako super glina, wręcz przeciwnie. To zbliżający się do czterdziestki mężczyzna, nieco niezdarny, o wiecznie zmęczonym wyglądzie w dodatku kiepsko strzela i jest na bakier z nowoczesnymi technologiami. I kieruje zapewne najbardziej nietypową komórką francuskiej policji. Za to jedną z najskuteczniejszych, a to za sprawą jego dociekliwości, wnikliwości i niezwykle analitycznego umysłu. A pomaga mu w tym jego przeciwieństwo – piękna, młoda i wysportowana oficer żandarmerii Irene Ziegler. I choć tych dwoje wspólnie stawi czoła niebezpieczeństwu to nie, miedzy nimi nie zrodzi się uczucie. Minier zręcznie omija tę jak i inne klisze gatunku.

Kiedy w zeszłym miesiącu recenzowałem drugą książkę Bernarda Miniera – Krąg – powieść francuskiego pisarza zrobiła na mnie takie wrażenie, że zapragnąłem się dowiedzieć co było wcześniej. Powstało pytanie, czy jego pierwszy kryminał jest równie dobry co kontynuacja przygód Komendanta Servaza? Odpowiedź może być tylko twierdząca. Co prawda znając dalsze losy bohaterów zakończenia niektórych wątków mogłem się domyślić, ale i tak nie przeszkodziło to autorowi kilka razy mnie zaskoczyć, a tożsamość poszukiwanego zabójcy była dla mnie taką samą niespodzianką, co dla innych czytelników. Oczywiście jeżeli ma się wybór, lepiej zacząć od Bielszego odcienia śmierci, ale nawet czytane odwrotnie, obie książki Miniera dają czytelnikowi mnóstwo satysfakcji. Brać i czytać! 

Polecam obejrzeć trailer:

Bielszy odcień śmierci

Rok wydania:
2013
Liczba stron:
512
ISBN:
978-83-7510-765-4
Ocena:
8
10
Zrecenzował: