Dubrownik i jego okoliczne skarby

4.02.2015

Chorwacja od kilku lat jest jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych Polaków. Dlaczego tak jest? Myślę, że z powodu dostępności (wystarczy kilkanaście godzin jazdy samochodem), klimatu (od maja do września jest tam ciepło i przyjemnie), ludzi (mieszkańcy Chorwacji są bardzo przychylnie nastawieni do nas Polaków) oraz krajobrazów (plaże z widokiem z jednej strony na morze z wieloma wysepkami i drugiej na usłane wodospadami góry). Kamienne miasteczka z licznymi urokliwymi uliczkami dodają tylko atrakcyjności tych miejsc. A może uśmiech i serdeczność Chorwatów, smak wina, woda, wiatr i słońce?

 

 

Utopijne miasto Dubrovnik

Dlaczego utopijne? Bo wszystko tu jest piękne, harmonijne, wyniosłe i szlachetne. Wybrałem się tam z moją przyjaciółką wielu innych podróży Lesyą. Zatrzymaliśmy się w centrum miasta u jej znajomego Iwana, który podnajmuje kwatery (uwaga) tylko Polakom! Jak twierdzi Iwan, są to najlepsi klienci (jak miło). Samo miasto przypomina bajkowe królestwo, gdzie wszystko jest doskonałe: piękni ludzie, piękne domy, kościoły, restauracje i sklepy, piękne plaże, piękne łodzie itd.

 

 

Bogactwo

Dubrownik nie jest miejscem na tanie zwiedzanie. Blask świetności miasta przekłada się na jego specyficzną charakterystykę. Co mam na myśli? Bogaci turyści (głównie Rosjanie odziani w jedwabie i oślepiające innych złote sygnety) w raybanach przesiadują w knajpach z widokiem na marinę, smakując czarny ryż z kalmarami lub zupę z ostryg, popijając nieziemsko drogie trunki np. rakiję (wypiłem tutaj najdroższe „zwykłe” piwo na świecie, które nawet w Brukseli tyle nie kosztuje).

 

 

Zwiedzanie

Jest kilka miejsc, które obowiązkowo należy zobaczyć:

- mury Starego Miasta – należy na nie wejść i obejść dookoła,

- udać się miejskim autobusem za 1,5 pln poza miasto, wysiąść na wzgórzu i podziwiać widoki,

- wsiąść na łódkę i popłynąć na pobliską wyspę Lokrum, gdzie czyha wiele niespodzianek np. piękny park czy plaża dla nudystów,

- wieczorem w restauracji zaprzyjaźnić się z kelnerem czy kelnerką, którzy zaraz po swojej pracy oprowadzą Was po najciekawszych zakamarkach miasta,

- nocą odwiedzić niekomercyjny klub taneczny czyli lokalną dyskotekę, gdzie „nie-turyści” bawią się dziko do samego rana.

 

 

Okolice

Czarnogóra

Przewodniczka Nicolette i kierowca Dino w ponad godzinę przenieśli nas w krainę dosłownie czarnych gór. Najpierw miejscowość Kotor z pięknym starym miastem (z charakterystyczną cerkwią Matki Bożej od Zdrowia) w górach i tuż nad zatoką. Potem słynne serpentyny do wysokości 1300 m n.p.m. Zakrywałem czasem oczy z obawy przed nieuniknionym wypadkiem. Jednak Dino okazał się wytrawnym kierowcą. Powrót przez wioskę na wyżynach – widoki jak z bajki. Zwiedzanie Cetyni, dawnej stolicy Czarnogóry. A na deser miasto Budva!

Bośnia & Hercegowina

Wycieczka obejmowała dojazd i zwiedzanie miasta Mostar, w którym krzyżują się architektury budowli trzech wyznań: chrześcijańskiej, prawosławnej i muzułmańskiej. Niesamowicie sympatyczny, lokalny przewodnik Goran oprowadzał nas po miasteczku, pokazując najciekawsze jego zakątki. Zobaczyliśmy oprócz meczetów i słynnego  mostu kamiennego nad Neretwą „żywy” pomnik ostatniej wojny z Serbami. Był to kilkunastopiętrowy blok mieszkalny, którego fasada nafaszerowana była pociskami. Budynek ten wyglądał jakby był cały w „kropkach”. Goran zaznaczył, że nie będzie on odnowiony, aby ślady wojny na zawsze były widoczne. W zwiedzaniu nie przeszkadzały nawet wszędobylskie hordy żebrzących rumuńskich dzieci.

 

 

Tak czy owak Bałkany powinny być na obowiązkowej liście do zwiedzania dla każdego podróżnika.