Harlem shake – czym to się je?

Obrazek użytkownika besek
16.03.2013

„Harlem shake” jest wg serwisu Google Trends frazą najbardziej zyskującą na popularności w zapytaniach do wyszukiwarki Google. Co sprawia, że Internauci jak szaleni wpisują tytuł tej piosenki? Na pewno nie sam utwór, a internetowy mem, który powstał na jego podstawie.

Harlem Shake, University of Texas, Austin Harlem Shake w wykonaniu studentów Uniwersytetu Stanu Texas w Austin
  • Harlem shake, norweska armia
  • Harlem shake, norweska armia
  • Harlem Shae, pod wodą

Moda na „Harlem shake”

Dziwna moda zaczęła się, gdy występujący w serwisie YouTube vloger Filthy Frank wgrał niewiele ponad 30 sekundowy filmik. Występuje w nim kilka przebranych postaci, które w pokoju tańczą do fragmentu utworu „Harlem Shake” amerykańskiego DJ’a Baauera. Taniec ten nie jest najwyższych lotów ani nie wznosi się na wyżyny sztuki, ale stał się inspiracją dla piątki australijskich nastolatków. Na początku lutego 2013, występując pod nazwą The Sunny Coast Skate, wykonali własną wersję i zapoczątkowali modę na kolejne.

W krótkim czasie Internet wypełniły tysiące krótkich, trwających najczęściej około pół minuty, filmików. W tle słychać elektroniczne brzmienie utworu „Harlem Shake”, a obraz pokazuje zawsze zwyczajne, spokojne miejsce (np. biuro czy bibliotekę), w którym jedna osoba tańczy.  W następnym ujęciu tańczą jednak wszyscy – szaleją przy tym niezmiernie, najczęściej przebrani w dziwaczne stroje i wyposażeni w równie dziwaczne przedmioty. Punkt, w którym przeskakuje ujęcie jest zawsze tym samym momentem grającej w tle muzyki.

 

4 000 filmów dziennie

W momencie największej popularności tego mema, w serwisie Youtube dziennie pojawiało się około czterech tysięcy filmików „Harlem Shake”. Próby wyjaśnienia przyczyn popularności tego zjawiska z reguły mówią o porywającej muzyce, prostym do powtórzenia schemacie i uniwersalności językowej – w filmikach nie pada ani jedno słowo, więc cały humor jest sytuacyjny i płynie z pomysłów i przebrań – może więc bawić cały świat. I ogrom wersji bawi – w Sieci można znaleźć filmy kręcone przez autorów słynnych programów telewizyjnych, bohaterów kreskówek a nawet norweską armię. Najwięcej uczestników zebrał film, w którym występuje 70 000 mieszkańców Tel Awiwu.

Polacy również mieli swoje występy: po Internecie krążą filmiki kręcone przez pracowników RMF MAXXX, O2, 4FunTv, uczniów różnych szkół czy też mniej lub bardziej przypadkowych osób, które skrzyknęły się przez Internet żeby nakręcić swoje wersje.

 

…i wersje, które skończyły się źle

Niektóre z wykonań „Harlem shake” spotkały się z negatywnymi konsekwencjami. W lutym nowojorska drużyna hokejowa została zmuszona do oddania walkowerem pierwszej rundy rozgrywek gdy w serwisie Youtube znalazło się ich wykonanie tańca. Filmik był kręcony w szatni i przedstawiał skąpo ubranych hokeistów. Dwóch izraelskich żołnierzy zostało skazanych na kary więzienia za nakręcenie i opublikowanie filmiku z udziałem sprzętu militarnego, a w Rosji pięć osób aresztowano za wykonywanie tańca w miejscu pamięci po II wojnie światowej. To tylko nieliczne z przykładów gdzie kręcenie filmiku źle skończyło się dla jego autorów.

 

Pozostaje jednak pytanie w jaki sposób jeden, niezbyt oryginalny pomysł, potrafi zyskać taką popularność i drogą wirusową rozprzestrzenić się na cały świat w tak krótkim czasie? To jest Internet – tego nie zrozumiesz.