Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia

Recenzja filmu

Obrazek użytkownika besek
28.11.2013

Minęło prawie półtora roku od czasu gdy na ekranach kin gościła pierwsza część „Igrzysk śmierci”. Katniss Everdeen i Peeta Mellark wracają do gry, która tym razem będzie odbywać się według zupełnie innych zasad.

Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia Katniss Everdeen (Jennifer Lawrence) | fot. Murray Close
  • Plakat Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia
  • Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia
  • Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia
  • Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia

Staram się trzymać zasady, że w przypadku ekranizacji powieści najpierw czytam książkę, a dopiero później oglądam film. Nie mam pojęcia dlaczego w przypadku „Igrzysk śmierci” postąpiłem inaczej, ale nie żałuję. Zakładam jednak, że mogę zmienić zdanie gdy wreszcie przeczytam książkę. Na tę chwilę odniosę się jednak do samego filmu.

Świat, w który zostaliśmy wprowadzeni w pierwszej części jest zły do szpiku. Co roku, by przypomnieć mieszkańcom czym kończy się bunt wobec władzy, organizuje się Głodowe Igrzyska, śmiertelną grę, w której biorą udział przedstawiciele dwunastu Dystryktów. Widowisko obserwowane z wielką uwagą przez obywateli Panemu jest połączeniem rozrywkowego show z ogromnym narzędziem propagandowym, przygotowanym by siać wśród ludu przerażenie. Z każdego dystryktu do gry zaproszonych zostaje dwóch przedstawicieli, łącznie dwadzieścia cztery osoby. Zwycięzca jest jednak tylko jeden, a jedyną drogą do osiągnięcia sukcesu jest przetrwanie i zabicie pozostałych graczy.

Na diabolicznym planie prezydenta Snow (w tej roli Donald Sutherland) pojawia się jednak rysa gdy Katniss (Jennifer Lawrence) i Peeta (Josh Hutcherson), którzy reprezentują Dystrykt Dwunasty, znajdują sposób na złamanie zasady gry. Zmiana reguł, choć pozornie niewielka, okazuje się mieć kolosalny wpływ na funkcjonowanie całego autorytarnego państwa, gdyż pokazuje ludziom, że wszystko może się zmienić, a narzucone zasady niekoniecznie są trwałe. Rysa zaczyna się powiększać i stanowić pęknięcie w fundamentach totalitarnego systemu. Co gorsza dla jego autorów – w społeczeństwie pojawia się największy wróg reżimu – nadzieja. W tym miejscu zaczyna się akcja drugiej części „Igrzysk śmierci” – „W pierścieniu ognia”.

Próba propagandowego wykorzystania zwycięzców kończy się fiaskiem gdyż ludzie zaczynają widzieć w nich buntowników. Prezydent Panemu musi więc wyeliminować ich z gry, jednak zabójstwo nie wchodzi w grę – uczyniłoby z nich męczenników. Plan musi więc być bardziej perfidny. Rozwiązanie przynosi Plutarch Heavensbee (Philip Seymour Hoffman), dostarczając władzom propozycję nowej gry, która wyeliminuje niewygodnych osobników, a społeczeństwo zamieni na powrót w posłuszną masę. Wprowadzona przez władze zmiana zasad natrafia jednak na jeden problem – ludzie też zaczynają zmieniać zasady, według których grają.

Drugą część „Igrzysk śmierci” wyreżyserował Francis Lawrence („Jestem legendą”, „Constantine”), który zastąpił w tej roli Gary’ego Rossa. Choć w filmie da się wyczuć „inną ręką”, to jednak sequel zachowuje duże podobieństwo formy i sposobu realizacji, co jest bardzo ważne dla zachowania ciągłości opowieści. „W pierścieniu ognia” w większym stopniu ukazuje walkę z technologią i systemem politycznym, niż pierwsza część, w której głównym przeciwnikiem była natura i drugi człowiek. Bunt przeciwko zastanej rzeczywistości dopiero tam kiełkował, teraz już wysuwa się na pierwsze miejsce. Akcja filmu staje się jeszcze bardziej dynamiczna, a wybory bohaterów trudniejsze.

Wybierając się do kina należy pamiętać, że „W pierścieniu ognia” nie jest samodzielnym filmem, a jedną z czterech zaplanowanych części. Nie znając poprzedniej – łatwo się pogubić i nie zrozumieć kontekstu. Można też poczuć się zawiedzionym punktem, w których wydarzenia się urywają. Na kontynuację przyjdzie jednak poczekać, tym bardziej, że trzecia część książki Suzanne Collins została podzielona na dwa filmy, które ukażą się w 2014 i 2015 roku. Może to dobry pretekst by trochę poczytać, do czego zachęcam!

Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia

Reżyseria:
Zdjęcia:
Czas trwania:
146 min.
Premiera:
22 listopada 2013 (Polska), 11 listopada 2013 (świat)
Ocena:
8
10
Zrecenzował: