„Iluzja” – recenzja („Now you see me”)

Recenzja filmu

Obrazek użytkownika besek
28.06.2013

Recenzja filmu, po którym spodziewałem się czegoś pomiędzy “Iluzjonistą”, a “Prestiżem” będzie jednak opisem zupełnie innego kina. Przede wszystkim dlatego, że zobaczyłem obraz, którego nie spodziewałem się po obejrzeniu trailera.

"Iluzja", Jesse Eisenberg J. Daniel Atlas (Jesse Eisenberg) | fot. Summit Entertainment
  • "Iluzja", Jesse Eisenberg, Isla Fisher, Woody Harrelson, Dave Franco
  • "Iluzja", Michael Caine, Isla Fisher, Woody Harrelson, Dave Franco
  • "Iluzja", Morgan Freeman, Mark Ruffalo
  • "Iluzja",

W dalszej części nie ma żadnego spoilera, więc zapraszam do lektury bez obaw. Zapowiedź „Iluzji” przyciąga już samymi nazwiskami aktorów. Wśród nich jest Morgan Freeman i Michael Caine, których – zakładam – nikomu nie trzeba przedstawiać. Ale nie zabrakło tez aktorów młodszego pokolenia, takich jak Jesse Eisenberg („The Social Network”), Mélanie Laurent („Bękarty wojny”) czy też Dave Franco („Obywatel Milk”). Oprócz nich, świetnie w swoich rolach znaleźli się też Woody Harrelson („Ostatnia audycja”, „To nie jest kraj dla starych ludzi”) i Isla Fisher („Wielki Gatsby”). Takie zestawienie nazwisk potrafi zachęcić do obejrzenia filmu, ale równocześnie stawia poprzeczkę wysoko.

Podejdź bliżej… ponieważ im więcej wydaje ci się, że widzisz, tym łatwiej cię oszukać.

Czwórka utalentowanych iluzjonistów (Eisenberg, Harrelson, Fisher i Franco), którzy do tej pory występowali niezależnie, zostaje wezwana przez tajemniczego osobnika i otrzymuje wspólne zadanie – przygotowują serię spektakli, które wkrótce mają zadziwić całe Stany Zjednoczone. Sposób, w jaki prowadzą swoje działania i przede wszystkim efekty tych działań, stawiają na nogi FBI oraz Interpol. W pogoń za magikami, którzy nazwali się Czterema Jeźdźcami, rusza agent Rhodes (Mark Ruffalo). Musi on odkryć w jaki sposób bohaterom udało się obrobić paryski bank w czasie, gdy występowali w Las Vegas. Jedynym wyjaśnieniem jest to, że udało im się pokonać prawie dziewięć tysięcy kilometrów w trzy sekundy. Rhodes ma  do pomocy przybyłą z Francji agentkę Interpolu (Fisher). Oboje mają skrajnie różne podejście do pracy – on szuka suchych faktów, ona stara się zawsze zobaczyć szerszy obraz.

Niewiele więcej można powiedzieć o samej historii, by nie zdradzić zbyt wielu szczegółów. Warto jednak wspomnieć, że „Iluzji” bliżej do filmów sensacyjnych z zagadką w tle, niż do romantycznej historii. Osobiście umieściłbym ją gdzieś pomiędzy filmami z serii „Ocean’s Eleven” a „Prestiżem”. Przy czym absolutnie nie można „Iluzji” z żadnym z nich porównywać – każdy z tych filmów należy do zupełnie innej kategorii.

Czy warto obejrzeć „Iluzję”? Ja na pewno nie zmarnowałem dwóch godzin w kinie. Ta historia potrafi wciągnąć i zaskakiwać. Najlepiej więc obejrzeć ją jak najszybciej, zanim ktoś opowie wam o tym filmie zbyt dużo.

 

Trailer "Iluzji":

Iluzja (Now you see me)

Reżyseria:
Czas trwania:
115 min.
Premiera:
28 czerwca 2013 (Polska), 21 maja 2013 (świat)
Ocena:
8
10
Zrecenzował: