A ja jaj, Puerto Rico

Obrazek użytkownika Robert Sierocki
27.06.2013

Rejs po Karaibach kojarzy się z ekskluzywnym wyjazdem dla milionerów. Jednak jak się chce, to można zrealizować taką wycieczkę, po bardziej przystępnych cenach.

Playa Flamenco na wyspie Culebra Playa Flamenco na wyspie Culebra | fot. Robert Sierocki

Tym razem zdecydowałem się na zobaczenie Karaibów na własną rękę. Sam zaplanowałem, zorganizowałem i przeprowadziłem wycieczkę dla trzech osób. Termin wyjazdu zaplanowany był na koniec listopada, tuż przed szczytem sezonu, więc ceny nie były wysokie. Cały pobyt składał się z trzech części. Pierwsza to zwiedzanie przez dwa dni starówki San Juan na Puerto Rico. Następnie rejs cruiserem po Antylach przez tydzień i zwiedzanie takich wysp jak St. Martin, St. John, Barbados, Santa Lucia. Taki statek przypomina „pływające miasto” z restauracjami, barami, sklepami oraz basenami, jacuzzi. Znajdują się tu m. in.: siłownia, spa, kasyno, centrum medyczne, kino, sala widowiskowa. Trzecia część wycieczki to zwiedzanie Puerto Rico i okolic. Po wycieczce statkiem wynajęliśmy samochód w San Juan i pojechaliśmy na 4 noclegi na wschodnie wybrzeże Puerto Rico. Stamtąd odbywały się jednodniowe wycieczki w głąb wyspy m.in. do parku narodowego El Yunque, do byłej stolicy Ponce oraz obserwatorium Arecibo, gdzie kręcona była jedna z pierwszych scen do filmu o Bondzie „GoldenEye” z 1995 r.Fasady kamienic San Juan, stolicy Puerto Rico

Park Narodowy El YunquePark El Yunque jest największą atrakcją turystyczną Puerto Rico. Zwany jest też tropikalnym lasem deszczowym. Przebywając w tym parku odnosi się wrażenie jakby się było na planie zdjęciowym do filmu o piratach z Karaibów. W tym parku rośną drzewa o nazwie szarańczyn lub chleb świętojański. Ziarna ich owoców ważą ok. 0,2 g. Z tego powodu w dawnych czasach na Bliskim Wschodzie służyły one do ważenia kamieni szlachetnych. Jednostką masy używaną w jubilerstwie do określania wielkości kamieni szlachetnych i pereł nazywa się karat. Jednego dnia promem przemieściliśmy się na nieopodal położoną wyspę Culebra, aby zobaczyć plażę Flamenco. Prom był dość mały, więc trudno było kupić na niego bilety. Jednak właściciele hotelu w wschodniej części Puerto Rico, w którym zatrzymaliśmy się, byli tak uprzejmi i wcześnie rano kupili te bilety.

Plaża na południu Puerto RicoWidok z plaży w Ponce, dawnej stolicy Puerto RicoPlaża ta uważana jest za jedną z dziesięciu najpiękniejszych plaż na świecie. Świadczy o tym jej położenie, lazurowy kolor Oceanu Atlantyckiego, rafy koralowe i biały piasek. Nie jest ona przepełniona gwarnymi turystami, którzy często zanieczyszczają plaże. Playa Flamenco jest zupełnie inna. Jest tam tak pięknie, że człowiek zapomina o całym świecie. Urok tego miejsca udziela się odwiedzającym, którzy nagle spowalniają swoje reakcje: zaczynają wolniej chodzić, ciszej mówić, a nawet długo milczeć. Panuje tam atmosfera błogości i totalnego zrelaksowania się. Być może przyczynia się do tego (na szczęście) słabo rozwinięta baza gastronomiczna, bo przy plaży są tylko trzy stoiska z przekąskami i napojami.

Ziarna Chleba Świętojańskiego.Luksusowy cruiser Carnival VictoryParking dla małych jachtów

Zobacz inne następne części reportażu:
A ja jaj, Puerto Rico (cz. 2)
A ja jaj, Puerto Rico (cz. 3)

Przeczytaj także: Tropem odkrywców Karaibów