Jak feniks z popiołów

Obrazek użytkownika Filip Krause
11.09.2012

Mija dokładnie 11 lat, od kiedy dziewiętnastu terrorystów uderzyło porwanymi samolotami w bliźniacze wieże World Trade Center na Manhattanie zabijając ponad trzy tysiące osób. Dziś na Ground Zero wyrasta nowy symbol amerykańskiej siły i odbudowy pewnych wartości.

fot. David Jones at http://flickr.com/photos/45457437@N00/7225162646; Panorama Manhattanu z widocznym 1WTC

Po wydarzeniach z 11 września 2001 roku strefa po zburzonych wieżowcach była gruzowiskiem; ogromnym cmentarzyskiem, którego widok przywoływał jedynie przykre wspomnienia. Ground Zero było dowodem na to, że nawet takie mocarstwo jak USA może nie być w stanie pokonać wszystkich przeciwności. Nieważne, że nieszczęście jakie dotknęło Amerykanów było bezpośrednio spowodowane polityką militarną. Istotne było i jest to, że taka tragedia nie powinna się wydarzyć. Działania terrorystów były wymierzone w zwyczajnych obywateli. Żadne polityczne przesłanki nie usprawiedliwiają śmierci chociażby jednego z nich.

Stany Zjednoczone potrafią sobie radzić z bolesnymi kartami swojej historii. Nie próbuje się czynić z nich przyczynku do pogłębiania ran w świadomości społeczeństwa, nie eksponuje się tego co boli i wciąż przypomina o porażkach. Tak jest i w tym przypadku. Właściwie od początku naród amerykański słyszał o tym, że na gruzach tej ogromnej tragedii da się zbudować fundamenty społeczeństwa, które nie da się zastraszyć i które jest w stanie pokazać, że pamięć ofiar można uczcić wyciągając wnioski z porażek. Amerykanie lubią pokazywać, że niepowodzenie wzmacnia siłę do budowania czegoś lepszego, większego; że jedyną logiczną konsekwencją bolesnych doświadczeń jest coś, co ten ból wyleczy.

W miejscu zburzonych przed ponad dekadą wież powstaje budynek, który ma być swoistym symbolem odnowy. Co znamienne dla wspomnianego podejścia Amerykanów, całość opiera się na ideach łączących naród w najmniejszych szczegółach. Wieżowiec, którego budowa ma być zakończona już za rok, nosi nazwę One World Trade Center. Kamień węgielny pod jego budowę wmurowano osiem lat temu, 4 lipca, czyli w Dzień Niepodległości. Planowana wysokość budynku wynosi dokładnie 1776 stóp (541 metrów) i również nawiązuje do najważniejszego dobra USA, dokumentu Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych, a konkretnie roku jej podpisania.

Wieża ma mieć 105 pięter i jest jednym z wielu w planowanym kompleksie WTC. Kolejne elementy mają zostać ukończone w 2015 roku. Cześć z tych budynków stanie się replikami zburzonych wcześniej, część posłuży jako miejsca pamięci po ofiarach tragedii sprzed dekady. W strefie stanie także pomnik projektu Michaela Arada i Petera Walkera. Na zgliszczach i popiołach rośnie symbol odrodzenia.

Świat opiera się na niezmiennym kręgu życia i śmierci. Nie zapomnimy ogromnej tragedii i nie zamierzamy jej zapomnieć, ale ważnym jest, by ten naturalny cykl zauważyć i zaakceptować. Atak terrorystyczny z 11 września 2001 roku pokazał, że słabe może być państwo i jego polityka ale silne społeczeństwo nie pozwoli tego państwa pogrążyć. Można widzieć w tym naiwność bezbronnych i niewinnych, ale każdy naród musi mieć pośród swych cech trochę naiwności, by zachować wiarę w wartości, które go łączą. Tworzenie pozytywnych symboli na bazie bolesnych doświadczeń może pomóc. Może powinniśmy się tego nauczyć? Wciąż otwartych ran u nas nie brakuje.