Jak wybrać konsolę do gier?

Obrazek użytkownika Brama
23.04.2014

Moją przygodę z pisaniem do Po Przecinku rozpocząłem cyklem poradników o konsolach do gier i wyborze odpowiedniej dla siebie. Wyszedłem wtedy z założenia, że czytelnik zastanawiający się nad zakupem sprzętu stał de facto przed wyborem pomiędzy PlayStation 3 a Xboxem 360. Opisałem wtedy – bez sugerowania „tej lepszej” – obie konstrukcje, a z racji mojej sympatii do marki Nintendo, także ich konsole, tak, aby każdy wybrał najlepszą dla niego. Jednak przez ten rok i osiem miesięcy (ależ ten czas leci!) sytuacja zmieniła się diametralnie. Zmieniły się też moje założenia.

Xbox One kontra PlayStation 4 - kto wygra ten wyścig? Xbox One kontra PlayStation 4 - kto wygra ten wyścig?

Na rynku dostępne są obecnie wszystkie konsole minionej już siódmej generacji – Sony PlayStation 3, Microsoft Xbox 360 oraz Nintendo Wii; jak również dwoje z trójki przedstawicieli generacji ósmej – PlayStation 4 oraz Wii U. Natomiast już niedługo swoją oficjalną premierę w naszym kraju, prawie rok po światowym debiucie, będzie miał sukcesor 360-tki – Xbox One. Tak, więc chcący kupić „jakiś sprzęt do grania” Kowalski stoi dziś przed znacznie trudniejszym wyborem. W który sprzęt zainwestować, aby nie „wtopić” swoich ciężko zarobionych pieniędzy?

Co wybrać i dlaczego właśnie PlayStation 3?

Wow, poszalałem! Taki wniosek już na wstępie? No to powtórzę: najlepszym wyborem jest PlayStation 3. Już wyjaśniam: jeżeli dopiero stoisz przed wyborem swojej pierwszej konsoli bierz PS3. Niska cena, do tego ogromna biblioteka gier, w tym duży wybór tych dla najmłodszych – to jej podstawowe zalety. Klasyki, czyli tytuły z przed dwóch – trzech lat, a czasami nawet świeższe, dostaniesz już za trzy dyszki. I to niekoniecznie używane. Zestaw bez dysku twardego kosztuje już 599 złotych. Ja co prawda polecam zaopatrzyć się w dysk twardy, ale można go dokupić oddzielnie (w takim wypadku pamiętać należy o zakupie specjalnych saneczek do HHD, dzięki którym podłączymy go do PS3). Lubiących pograć ze znajomymi przez sieć ucieszą darmowe rozgrywki wieloosobowe. Sporym atutem jest program subskrypcji PlayStation Plus, dzięki któremu, wykupując abonament, masz dostęp do 10 hitowych gier i co miesiąc do dwóch kolejnych (oraz jednej na PS4 i dwóch na PS Vita).

PlayStation 3 - świetna konsola w świetnej cenie

Xbox 360 też nie jest złym wyborem, również jest tani – „goła” konsola to koszt 689 zł – a ceny gier są identyczne. Jednak słupki sprzedażowe nie kłamią: konsola Sony jest u nas znacznie popularniejsza, na pewno znasz przynajmniej kilka osób z Plejakami pod telewizorem. A zatem dostęp do gier jest ogromny: pożyczasz, wymieniasz, grasz – za friko. Kilku znajomych, korzystających czasem z mojej kolekcji, to potwierdzi. Grami na Xboxa praktycznie nie mam się z kim wymieniać. Dodatkowo, jeżeli lubisz rozgrywki sieciowe to musisz liczyć się z wydatkiem ok 200 zł rocznie na abonament Xbox Live. W zamian także dostaniesz gry – dwie miesięcznie i to na zawsze, jednak w porównaniu do „świerzynek” z PS+ oferta wygląda słabo. Również warto zaopatrzyć się w dysk twardy, jednak tutaj skazani jesteśmy na konstrukcję Microsoftu, a więc nieco większy wydatek. Nie ma też aż tylu tytułów dla dzieci, widać też nieco mniejsze zróżnicowanie gatunkowe – więcej jest strzelanin niż innych pozycji.

Xbox 360 - zasłużone drugie miejsce

Dlaczego tym razem opowiadam się za konkretną konsolą? Sytuacja się zmieniła, oba sprzęty należą już do poprzedniej generacji. Co prawda ich cykl życiowy jeszcze się nie skończył, producenci wciąż dostarczają na nie gry i jeszcze jakiś czas tak będzie, ale to już bliżej niż dalej. Zatem nie ma co przeinwestowywać w odchodzący powoli sprzęt. I tu PS3 wygrywa – to bardziej budżetowe rozwiązanie, oferujące więcej bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Ale jak to? A next-gen?

Kiedyś byłem świadkiem dyskusji na forum internetowym. Ojciec dziesięcioletniego chłopca prosił o pomoc w wyborze konsoli. Zastanawiał się pomiedzy zakupem trzeciej i czwartej „Plejstacji”, ale nie wiedział, która będzie dla niego lepsza. Nie był zapalonym graczem, nie orientował się w rynku, ale chciał pograć trochę z synem, sprawić mu radość, a sam wieczorem chętnie zagrałby czasem w jakąś strzelaninę. Oczywiście obecni na portalu maniacy gier komputerowych tłumnie zaczęli wykrzykiwać „PlayStation 4!”. „To najlepsza konsola!” – zgoda, może i najlepsza, ale dla nich, prawdziwych graczy, którzy na poprzedniej generacji ograli już wszystko i tylko next-gen jest w stanie ich poruszyć. Zero wczucia w sytuację drugiej osoby i zrozumienia jej potrzeb. Zapomnieli, że na PS4 ukazała się jedna, tak tylko jedna, gra dla dzieci i to niezbyt udana. A przecież mężczyzna chciał grać z synem. W co miałby z nim grać? Brutalnego Killzona czy grę o zabójcach – asasynach?

Wyłożenie kwoty ponad dwóch tysięcy na konsolę (i jedną grę) ósmej generacji, przy założeniu, że dopiero poznaje się wspaniały świat, jakim jest wirtualna rozrywka, nie jest najlepszą inwestycją. Za połowę tej kwoty można mieć PS3 z kilkoma grami i akcesoriami. Załóżmy, że jednak kupiłeś najnowszą konsolę i wybrałeś grę za 200 do 280 zł, która… zwyczajnie Ci nie podeszła, albo szybko ją skończyłeś. I co teraz? Kupić drugą? Świetne wyjście, o ile dysponujesz dodatkowymi funduszami. I niekoniecznie Twój ulubiony gatunek czy gra jest już dostępna na nowym sprzęcie. Sprzedać? Stracisz sporo na wartości i do kolejnej gry i tak będziesz musiał dołożyć. Wymienić się? Jeżeli znajdziesz znajomego z tą samą konsolą to, czemu nie. Tylko może się zdarzyć, że będzie miał tylko jeden, najpopularniejszy i ten sam, co Ty tytuł, albo grę w gatunku, którego nie lubisz. Owszem z biegiem czasu sytuacja się poprawi, wyjdzie więcej gier, te starsze stanieją, więcej ludzi kupi konsolę. Trzeba też uczciwie przyznać, że konsole nowej generacji zostały wycenione całkiem przystępnie (o tym za moment), nie są to kwoty zaporowe sprawiające, że tylko wybrani mogą sięgnąć po nowiutki sprzęt. Ale i tak to na past-genach możesz przebierać w tytułach i gatunkach. W porównaniu do prawdziwej masy naprawdę wartych poznania, rewelacyjnych gier w bibliotekach PS3 i X360 na nowych konsolach jest skromniutko…

A jeśli już next-gen to, co?

Konsole nowej generacji to wybór dla tych, którzy wiedzą, co robią. Ograli wszystko, co chcieli na poprzedniej generacji i szukają nowych wrażeń. A pieniądze zbierają od pierwszych zapowiedzi nowych sprzętów. I dobrze wiedzą, który sprzęt chcą. Dla nich to koniec tematu. Ale załóżmy, że nie. Że wciąż się wahają. Co zatem mają do wyboru?

PlayStation 4

PlayStation 4 - zdecydowanie mocnijesza od poprzedniczki tylko gier na razie mało...

Co? Znowu przeskakujemy do wniosków? Tak, ale tym razem to nie moja wina. Bezpośredni konkurent - Xbox One nie miał jeszcze polskiej premiery a co za tym idzie nie kupimy go w oficjalnej sprzedaży. Wróćmy zatem do PS4. Konsola zadebiutowała w Polsce, podobnie jak w USA i Europie w listopadzie zeszłego roku w cenie 1799 złotych. A zatem całkiem przystępnie, jeśli mieć w pamięci ceny poprzednich generacji. Konsola PS3 kosztowała tyle dwa lata po swojej premierze. Zestaw z grą, dwoma padami i kamerką to wydatek o jakieś 500 złotych wyższy, ale warto się nad nim zastanowić. Dostajemy w nim Killzone: Shadow Fall - grę będącą prawdziwym pokazem mocy konsoli a przy tym całkiem sympatyczną strzelaniną. Niestety jej wartość odsprzedaży jest bardzo niska – praktycznie każdy ją już miał, ale jest to pozycja, którą warto mieć w kolekcji. Są też dostępne mniejsze zestawy, z innymi grami; być może doczekamy się podobnie bogatego z inFamous: Second Son – drugą sztandarową grą na wyłączność Sony, która dopiero co miała swoją premierę.

Xbox One - na konsolę Microsoftu ciągle czekamy

Warto zwrócić uwagę, że aby grać w sieci konieczny jest abonament, w przeciwieństwie do PS3 a podobnie do konsol Microsoftu. To zrozumiały krok – infrastrukturę sieciową trzeba utrzymać, ale mimo wszystko na poprzedniej generacji multi było za darmo, jest to drobne rozczarowanie. Wykupienie subskrypcji PlayStation Plus wiąże się z otrzymywaniem darmowych gier, jednak na PS4 są to na razie niewielkie produkcje, ale oferta na pewno się rozkręci. Ten, kto wykupił już usługę na PS3 czy PS Vita nie będzie narzekał – jedno konto działa na wszystkich konsolach Sony.

A co u Mariana?

Wii U - nowa konsola Nintendo to kolejny rewolucyjny pomysł, ale sprzedaż już nie

 

Od ponad roku na rynku dostępna jest także konsola Wii U od Nintendo. Kiedy ostatnio o niej pisałem, jeszcze przed jej premierą, nie wróżyłem jej dużego sukcesu. Niestety miałem rację, sprzedaje się poniżej oczekiwań. Co poszło nie tak? Firma z Kioto jak zwykle poszła swoją ścieżką i wypuściła konsolę o unikatowych możliwościach (podczas gdy Sony i Microsoft zaoferowali nam generalnie to samo, co poprzednio, tylko lepiej), ale przestarzałą technologicznie. Poprzedniczka – Wii idealnie trafiła w czas i rozpętała modę na granie ruchowe, konsola sprzedawała się jak ciepłe bułeczki. Ale ten boom już raczej minął. W dodatku, przy tak drastycznej odmienności Wii U od poprzedniej konsoli, Nintendo zapomniało jakoś skomunikować klientom, że to wciąż chodzi o to samo i wiiloty – charakterystyczne kontrolery przypominające pilota od TV, którymi Niny kupiło sympatię niedzielnych graczy – nadal się przydadzą. W dodatku Big N nie potrafi odpowiednio sprzedać nowego pomysłu na granie – doświadczenia opartego na dwóch ekranach, z możliwością grania tylko na ekranie padletu (połączenie pada z sześciocalowym ekranem dotykowym). Bądź, co bądź to świetny patent, który Sony już podpatrzyło oferując zdalne granie na PS4 za pomocą PS Vity, bez konieczności włączania TV – rodzinka może oglądać telenowele, podczas gdy my zagrywamy się w nowego inFamousa.

Wii U - do nabycia w atrakcyjnych zestawach

 

Czy zatem wybór Wii U to wyrzucenie pieniędzy w błoto? Nie! Konsolę można dostać już za bardzo przyzwoite pieniądze – około tysiąca złotych lub trochę więcej, zależnie od wersji i dodatków. Posiada ona wsparcie dla rozdzielczości Full HD a dłuższy staż na rynku sprawia, że oferuje szereg unikalnych gier. Jest też, jako jedyna, wstecznie kompatybilna z poprzedniczką – zadziałają wszystkie gry i akcesoria wyprodukowane z myślą o pierwszym Wii, a to daje dostęp do przebogatej biblioteki rewelacyjnych rodzinnych tytułów. O ile PS4 i XOne oferują, w przybliżeniu, identyczne wrażenia o tyle gry od Nintendo to zupełnie inna bajka. Dosłownie i w przenośni, pomimo swojej pozornej infantylności i prostoty te produkcje mają bardzo przemyślaną i dopracowaną rozgrywkę, w którą łatwo wskoczyć i czerpać przyjemność. Ale żeby zdobyć maksimum punktów trzeba się nieźle napocić. Big N stawia na przemyślany i głęboki gameplay zamiast wodotrysków graficznych i płytkiej rozgrywki. To świetna alternatywa dla rodzin i ciekawa propozycja jako druga konsola, dodatek do PS3 lub PS4. Nintendo zyskało właśnie nowego oficjalnego dystrybutora na terenie naszego kraju, zatem dostępność konsol i gier powinna się poprawić.

Kiedy ruch Microsoftu?

A co z Xboxem? One zadebiutuje w naszym pięknym kraju we wrześniu, przedstawiciele Microsoft Polska zażądają od nas prawdopodobnie około 2199 złotych. Coś dużo, prawda? Tak, bo do każdego pudełka oprócz konsoli gigant z Redmond ładuje także sensor Kinect 2.0. To poniekąd podnosi opłacalność zakupu, Kinect sam z siebie kosztowałby minimum 499 złotych, ale wolałbym sam zdecydować czy chcę go kupić czy nie. A zestawy bez kontrolera ruchowego nie będą na razie dostępne. Nowy sensor ma swoje zalety – jest bardziej precyzyjny niż poprzedni model, nie ma takiego opóźnienia, a w dodatku rozpoznaje komendy głosowe, ale jak na razie jego wykorzystanie w grach jest znikome. Wielu graczy, w tym ja, uważa go za zbędny dodatek niepotrzebnie windujący cenę konsoli i obniżający jej atrakcyjność. Jeszcze nie wiadomo czy i jaka gra znajdzie się w zestawie, ale Amerykanie i Brytyjczycy mają zestawy z Fifą 14 lub głośną strzelaniną Titanfall (w dodatku doczekali się obniżki ceny konsoli, czyżby ktoś w M$ się skapnął, że 500 dolarów to za dużo?). Jak będzie u nas – zobaczymy, ale na samym początku nie liczyłbym na takie atrakcje. Również dokładna data premiery nie jest jeszcze znana. Więcej będziemy wiedzieć już niedługo.

Podobnie jak na 360-tce do grania w multiplayer wymagane jest posiadanie płatnego konta Gold usługi Xbox Live, wykupiony na poprzedniczce abonament przenosi się też na nowy sprzęt, ale o darmowych grach na razie nic nie słychać. Premiera sprzętu w Polsce to dobra wiadomość, przestaniemy w końcu być krajem, który „nie zasłużył” na Xboxa One, podczas gdy nasi zachodni sąsiedzi mogą się nim już od dawna cieszyć. Obawiam się jednak, że dotychczasowe postępowanie koncernu, które zraziło do niego wielu nabywców (o tym też pisałem), sprawi, że kolejny Xbox również skazany będzie na drugą pozycję w naszym kraju. Ale na tę chwilę za wcześnie na takie wnioski.

Choć na razie Sony wyprzedza Microsoft o połowę długości w światowych rankingach sprzedaży to wyścig dopiero się rozpoczął. Oba obozy mają jeszcze w zanadrzu czarne konie w postaci mocnych tytułów, marek uwielbianych przez rzesze graczy oraz nowych niezapowiedzianych jeszcze IP. Rąbka tajemnicy jak zwykle uchylą nam tegoroczne targi E3, które zapowiadają się ekscytująco. Wyniku gonitwy nie sposób jeszcze przewidzieć.

To w końcu którą konsolę mam wybrać?

To zależy. Jeżeli w świecie gier komputerowych stawiasz pierwsze kroki a w dodatku konsolę kupujesz również z myślą o swoim kilkuletnim dziecku to najnowsze konsole nie są dobrym pomysłem. Mój typ to PlayStation 3, już pisałem dlaczego. Również Wii U, stawiające na familijne doznania, jest ciekawym kąskiem. Na ósmą generację przyjdzie jeszcze czas. Jeżeli natomiast jesteś nowicjuszem, ale kupujesz konsolę tylko z myślą o sobie, masz zasobny portfel i jesteś w stanie poczekać, aż konsola się rozkręci – wtedy rozważ PlayStation 4 albo zaczekaj na Xboxa One. Japoński system jest już kilka miesięcy na rynku, jego cena jest niższa a kłopoty z dostępnością powoli się kończą. To właśnie ta konsola będzie u nas bardziej popularna przynajmniej jeszcze przez jakiś czas po premierze Xboxa. Dlatego tu również skłaniam ku systemowi Sony, aczkolwiek sprzęt Microsoftu niewiele mu ustępuje, gdyby nie ta cena…

Jeżeli zaś jesteś świadomym graczem, który, tak jak ja, na konsolach poprzednich generacji stracił mleczaki, to sam wiesz, która konsola jest dla Ciebie najodpowiedniejsza. Chociaż pewnie u Ciebie pytanie jest nieco inne: którą konsolę kupić najpierw? Bo zapewne ostatecznie obie staną pod Twoim telewizorem. A może skusisz się też na Nintendo? Tak czy siak, nie potrzebujesz mojej pomocy, ale… dzięki za uwagę!