Matki IV kwartału kontratakują!

Obrazek użytkownika Brama
9.05.2013

Kiedy formował się ruch „Matek I kwartału” ciężko było mi się ustosunkować do stawianego przez nie postulatu. Z jednej strony serce mówiło: tak, niech jak najwięcej matek i dzieci (a także ojców, a co!) skorzysta z nowego prawa do rocznego urlopu macierzyńskiego. Z drugiej strony ich stanowisko nie było dla mnie zbyt logiczne, w końcu nowe prawo musi kiedyś wejść w życie, a 17. marca jest datą równie dobrą jak każda inna, każdy taki podział zawsze będzie sztuczny.

fot. Filip Krause fot. Filip Krause

Nie spodobało mi się również to, że matki I kwartału myślały tylko o sobie, a przynajmniej tak to wyglądało z mojego punktu widzenia. Przecież niezależnie od kiedy wprowadzić nowe prawo zawsze znajdzie się ktoś „poszkodowany”. A I kwartał chyba o tym zapomniał bo z jednej strony krzyczał: „W czym jesteśmy gorsze od matek z drugiego kwartału?”, a z drugiej ich postulaty nie obejmowały matek z grudnia czy listopada, a w czym one są gorsze od nich? Gdyby ich postulat mówił np. o objęciu rocznym urlopem wszystkich matek, które w dniu wejścia w życie prawa byłyby akurat na urlopie macierzyńskim byłbym całym sercem za nimi.

Tak jednak nie było, ale kiedy okazało się, że ruch odniósł sukces ucieszyłem się. W końcu nasze państwo zabiera nam tak dużo w podatkach, w zamian dając tak mało, że dobrze, że chociaż matki na tym skorzystają (tak wiem, to zupełnie nie polska postawa, „prawdziwy” Polak krzyczałby: skoro ja nie skorzystam to nikt nie może skorzystać! Zabrać im!). Teraz kiedy uformował się nowy ruch Rodziców Dzieci Gorszego Roku 2012, nazywany też matkami IV kwartału znów nie wiadomo co myśleć.

Ja też jestem dzieckiem IV kwartału, co prawda urodziłem się w 1984 roku, ale moim rodzicom też przydałby się dodatkowy urlop, w końcu nie są już młodzi (a ja jestem? Hmm...). Gdyby na fali popularności tych ruchów społecznych stworzyć Stowarzyszenie Rodziców Roku Orwellowskiego to kto wie? Może moi rodzice mogli by sobie porządnie odpocząć?

Ale bądźmy poważni. Okazuje się, że matki I kwartału raczej nie poprą nowego ruchu, który zakłada „objęcie przywilejem urlopu rodzicielskiego rodziców wszystkich dzieci, które wraz z wejściem nowych przepisów nie ukończą 1 roku życia”. Pytają one: „Gdzie były matki IV kwartału kiedy my walczyłyśmy o swoje prawa?” A ja pytam: a gdzie miały być, skoro Wy walczyłyście tylko o swoje prawa, zapominając o nich? Muszę przyznać, że postulat Gorszego Roku wydaje mi się uczciwszy (czy może bardziej ludzki? Nie wiem jak to określić) niż zwykłe szarpanie się o datę. Zakłada bowiem większy kontakt wszystkich dzieci z matkami w okresie kiedy maluchy tego najbardziej potrzebują. Jeżeli dziecko jest starsze nic mu już tego nie zwróci.

Dzisiaj, kiedy piszę te słowa oficjalna petycja powinna być już przekazana do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Rzecznika Praw Dziecka. Czy nowy ruch ma szansę powodzenia? Ciężko przewidzieć, zadanie może być znacznie trudniejsze, chociażby z tego powodu, że znacznie trudniej będzie poderwać do walki rodziców już dawno pogodzonych ze swoim losem. Zdaje się też, że więcej ludzi reaguje negatywnie na nowy ruch, lub nie traktuje go poważnie. Ja również pozostając sceptycznym, życzę jednak powodzenia!