Microsoft strzela samobója? Prezentacja nowej konsoli koncernu

Obrazek użytkownika Brama
23.05.2013

Po tym jak w lutym tego roku Sony jako pierwsze ujawniło konsolę nowej generacji w sieci zawrzało od spekulacji jak i kiedy na te rewelacje odpowie Microsoft. Na odpowiedź amerykańskiego koncernu trzeba było trochę zaczekać, bo do 21 maja kiedy to odbył się Xbox Event. Prowadzący Don Mattrick po krótkim przypomnieniu historii Xboxa, oraz wyjaśnieniu filozofii stojącej za nową konsolą zaprezentował następcę popularnej 360-tki: Xbox One. Jedynka w nazwie nie jest przypadkiem, gdyż hasłem jakie przyświeca producentom nowego systemu jest „wszystko w jednym”.

Xbox One Xbox One
  • Don Mattrick prezentuje wygląd nowego dekodera... przepraszam, nowej konsoli Microsoftu - Xbox One
  • Zwiastun ścigałki Forza Motorsport 5 zrobił autentyczne wrażenie
  • Tajemnicze Quantum Break było jedynym zaprezentowanym nowym IP
  • Nie takie znowu next-genowe Call of Duty: Ghosts

Nowy Xbox wygląda jak dekoder (z tą różnicą, że posiada szczelinę na płytę), a wrażenie to potęguje jeszcze dalszy ciąg prowadzonej prezentacji – Microsoft zmarnował ponad połowę z godzinnej konferencji na pokazanie jak fajnie można na nim oglądać telewizję. Serio? Pokazują po raz pierwszy swoją konsolę nowej generacji a skupiają się na tym że można na niej oglądać telewizję? To nie jest to na co czekali gracze. Owszem działa to wszystko bardzo szybko, bez użycia pilota za to z wykorzystaniem gestów i poleceń głosowych oraz można robić kilka rzeczy na raz np. włączyć przeglądarkę podczas oglądania filmu, mając równocześnie cały czas spauzowaną grę, ale ja już mam telewizor i to, że muszę użyć pilota, żeby przełączyć z telewizji na konsolę mi nie przeszkadza, a program telewizyjny wbudowany w konsolę to ostatnie czego potrzebuję.

Innowacji doczekał się za to pad do konsoli, który pomimo, że wyglądem przypomina poprzednią konstrukcję to wyposażony został we wbudowany akumulator i precyzyjny krzyżak. Można odetchnąć z ulgą. Z kolei nowy Kinekt doczekał się kamerki FullHD, która obsłuży Skype, rozpozna gracza po twarzy, umożliwi zabawę do sześciu osób oraz szybciej i dokładniej będzie odczytywać ich ruchy. Wypadałoby wspomnieć również o ulepszonej funkcji Smart Glass czyli wyświetlaniu dodatkowych informacji czy treści na ekranie smartfonu czy tabletu. Pojawiła się ona już na poprzedniej konsoli jako odpowiedź na "tabletopada" od Nintendo czy współpracę PlayStation3 z PS Vitą. Owszem, udostępnienie dodatkowego ekranu w niektórych grach może być ciekawą opcją, ale ja osobiście nie potrzebuję niczego co bedzie odwracać moją uwagę od wydażeń na ekranie.

Od strony sprzętowej konsola Microsoftu wygląda bardzo podobnie do PlayStation 4, dla przypomnienia obie posiadać będą 8-rdzeniowy procesor, 8 GB pamięci RAM, napęd Blu-ray i 500 GB HDD, obie też skorzystają z dobrodziejstw przechowywania danych w chmurze. A zatem walka stoczy się głównie na gry, zwłaszcza te ekskluzywne. Również na tym polu koncern z Redmond się nie popisał: pokazano krótkie zajawki dwóch (!) gier z czego jedna była nową marką. Zaprezentowano zwiastun flagowej ścigałki na konsolę giganta – Forzę Motorsport 5, który faktycznie robi wrażenie. Wspomnianym już przeze mnie nowym IP jest Quantum Brake, o którym na razie wiadomo jedynie tyle, że wychodzi spod dłuta speców z Remedy (odpowiedzialnych wcześniej za Alan Wake), będzie grą akcji z elementami thrillera i być może umożliwi zabawę z czasem. Jakkolwiek tytuł prezentował się smakowicie to mam nadzieję, że nie będzie on, tak jak Alan Wake na Xbox 360, jedynym powodem dla którego na prawdę warto kupić ich konsolę.

To już wszystko co w sprawie gier pokazał sam Microsoft, ale po prawdzie nie wszystko co zostało pokazane. Andrew Wilson z EA Sports zaprezentował nowy silnik Ignite napędzający ich gry sportowe, zapowiedział też nowe gry z serii Fifa, NBA Live, UFC i Madden z ekskluzywną zawartością dla Xboxa One. Zapowiedziano też serial telewizyjny w świecie gry Halo, w którym maczać palce ma sam Steven Spielberg, a także nawiązano współpracę z ligą futbolu amerykańskiego NFL.

Na koniec pozostawiono premierowy pokaz nowego Call of Duty od studia Infinity Ward o podtytule Ghosts. Prowadzący ten pokaz Eric Hirshberg z Activision zapewniał, że mamy do czynienia z nowym next-genowym silnikiem graficznym. I rzeczywiście w porównaniu do poprzedniej gry studia widać znaczny postęp, jednak w porównaniu do tego co już od jakiegoś czasu pokazuje konkurencja w postaci serii Crisis, Battlefield czy Killzone tak różowo to niestety nie jest.

I to byłby już koniec prezentacji giganta z Redmond. Jeszcze tylko ogłoszono premierę już w tym roku i po przedstawieniu. Szczerze? Nie na to liczyłem. Trzy gry, serial i oglądanie telewizji? Wolne żarty. Zwłaszcza, że wątpię żeby akurat ta ostatnia usługa zawitała do naszego kraju. Co prawda koncern odgraża się, że w pierwszym roku funkcjonowania konsoli dostaniemy 15 gier na wyłączność w tym 8 nowych marek, ale pojawia się pytanie ile z tego będzie faktycznymi grami dla prawdziwych graczy? Bo swoją postawą dobitnie pokazuje do kogo kieruje nowy system – do graczy niedzielnych, którzy kupują konsolę bo to teraz modne zamiast do faktycznych graczy, którzy od konsoli wymagają "tylko" dobrych gier.

Przekaz Sony podczas Playstation Meeting był jasny: najważniejszy jest gracz, gry i deweloperzy, przekaz Microsoftu jest taki, że zależy im wyłącznie na dużej sprzedaży. Ale rynek graczy niedzielnych jest kapryśny, ulega modzie a ta potrafi być zmienna. Tacy gracze kupują zazwyczaj dwie, trzy gry i na tym koniec. Nie można na nich budować bazy użytkowników. A jeśli core’owi użytkownicy odwrócą się od Xboxa (co już ma miejsce po tym jak okazało się, że aby uruchomić używaną grę trzeba będzie zakupić kod odblokowujący za równowartość nowej) to nie wróżę konsoli Microsoftu świetlanej przyszłości.

Być może jeszcze za wcześnie dla Sony na otwieranie szampana, bo co prawda faktem jest, że po prezentacji Microsoftu akcje japońskiego koncernu poszybowały w górę, a PlayStation 4 bije na głowę Xboxa One w sieciowych sondażach, to jednak obie firmy swoje najcięższe działa wytoczą dopiero na tegorocznych targach E3 i to tam rozegra się decydujące starcie. Na ujawnienie czeka chociażby wygląd konsoli Sony czy reszta ekskluziwów obu koncernów, dlatego jakkolwiek konferencja Microsoftu okazała się (nie tylko w moim odczuciu) kompletną klapą to z ostateczną oceną wstrzymam się do czasu ujawnienia większej ilości informacji oraz cen obydwu urządzeń.

Więcej o konkurencji Xboxa One w postaci PlayStation 4 przeczytasz tutaj: http://poprzecinku.pl/art/sony-zapowiada-nowa-konsole-z-rodziny-playstat...