Na językach - znajomość języków obcych a możliwości zawodowe Polaków

Obrazek użytkownika Iwona Łapińska
22.02.2013

 „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” – aby w pełni wpasować się w dzisiejszą rzeczywistość, przysłowie Mikołaja Reja należałoby rozszerzyć o dodatkowy rym –  „..., a oprócz tego kilka innych znają”. Dopiero to czyniłoby człowieka wartym uwagi w  międzynarodowym środowisku, w tym głównie na rynku pracy, zarówno polskim, jak i zagranicznym.

Londyn, autobus, anglia fot. Iwona Łapińska

Jaki wpływ ma na społeczeństwo ma brak znajomości języków obcych? Przypuszczalnie podobny do tego, jak całkowite odizolowanie od społeczeństwa pojedynczego człowieka. Polacy, szczególnie młodzi, bezsprzecznie odczuwają głód poznawania odmiennych języków i kultur. Powodem nie jest wyłącznie chęć pracy za granicą, czy strach przed odizolowaniem, ale również fakt, że w dzisiejszych czasach nieumiejętność komunikowania się w obcym języku to po prostu „obciach”. Ucząc się języków obcych, poza lingwistycznym aspektem danego narodu poznajemy również jego aspekt kulturowy i historyczny – a to niewątpliwie czyni osoby komunikujące się w wielu językach ludźmi świata z szerokimi horyzontami patrzenia na otaczającą rzeczywistość.

Polska niestety plasuje się na dalekim miejscu w rankingach lingwistycznych. Jedynie połowa z nas zna języki obce. Jaka jest przyczyna tak niskiego wskaźnika na tle innych krajów europejskich? Przyczyn należy szukać w polskim systemie nauczania. Dzieci zaczynają obowiązkową naukę języków obcych dopiero w wieku 10 lat. Na tle np. Norwegii, gdzie obligatoryjna nauka języka obejmuje już sześciolatki, wypadamy zdecydowanie słabo. Również nauka języków w szkołach średnich i na wyższych uczelniach pozostawia wiele do życzenia – dwie godziny tygodniowo to zdecydowanie za mało, aby po ukończeniu studiów sprawnie posługiwać się chociaż jednym językiem obcym. A nawet znajomość jednego języka często już nie wystarcza aby swobodnie funkcjonować na rynku pracy. Jaki zatem język uznać za najważniejszy po rodzimym? Dominującym i stale najczęściej wymaganym językiem obcym jest angielski. Jak niegdyś łacina, to on odgrywa dzisiaj miano międzynarodowego języka komunikacji. Do najpopularniejszych po języku angielskim należą: język niemiecki i francuski. Warto również uczyć się języków sąsiadów – w ostatnich latach rośnie rola języka rosyjskiego i Rosji, poważnego wschodniego kontrahenta handlowego. Zaczyna się również liczyć znajomość języków krajów egzotycznych (np. język chiński), które do całkiem niedawna uchodziły za niszowe i zdecydowanie nieprzydatne.

Brak płynności w komunikowaniu się w obcym języku stanowi dla Polaków potężną barierę psychologiczną, której głównym objawem jest brak pewności siebie i przekonania do swoich umiejętności. Zdecydownie również ogranicza ich konkurencyjność względem młodych ludzi z innych państw, którzy częściej mogą pochwalić się znajomością języków. Czy jednak fakt słabych umiejętności lingwistycznych znacząco ogranicza młodym Polakom możliwość zdobycia wymarzonego etatu poza Polską? Otóż praca za granicą bez znajomości lub słabą znajomością języków obcych jest realna, lecz prawie nigdy nie niesie za sobą możliwości dobrych zarobków i rozwoju kariery zawodowej. Osoby bez znajomości języka otrzymają zatrudnienie co najwyżej przy zbiorach, przy liniach produkcyjnych oraz jako pomoc na budowie. Nie jest to raczej najlepszy start kariery zawodowej młodego Polaka.

Znalezienie ofert pracy bez znajomości języka stale jednak maleje i w najbliższej przyszłości najpewniej stanie się całkowicie niemożliwie. Przedstawiciele agencji rekrutujących pracowników do zagranicznych firm jasno definiują, że właśnie niski poziom znajomości języków obcych to największy problem pojawiający się w procesie rekrutacji. Osoby sprawnie posługujące sie językiem obcym kilkakrotnie zwiększają swoje szanse na znalezienie pracy. Natomiast znajomość specjalistycznego słownictwa  przy biegłej znajomości języka obcego równa się prawie 100% szansom na znalezienie odpowiadającej ich kwalifikacjom posady – a co za tym idzie możliwści rozwoju zawodowego i dobrych zarobków. Członkostwo w UE również daje dodatkowe możliwości w tym zakresie, ale poza szansami przede wszystkim  wymusza otwieranie się na nowe wyzwania. Umiejęność dostosowania się do niestabilnych warunków pracy jest warunkiem koniecznym dla rozwoju kariery zawodowej za granicą. Zmiana miejsca zamieszkania, profilu wykształcenia czy doskonalenia zawodowego (w tym nauka języków obcych) to główne środki dążenia do zdobycia dobrej pracy, nie tylko za granicą. W ogromnej mierze od nas samych zależy, w jakim stopniu będziemy relizować realizować swoją ściezkę kariery i cele zawodowe.

Reasumując, niewątpliwym jest fakt niedostatecznych zdolności Polaków w zakresie kompetencji językowych. A w aktualnej rzeczywistości, zarówno na polskim, jak i zagranicznym rynku pracy jest to kompetencja kluczowa, stawiana na równi ze specjalistycznym wyksztalceniem wyższym. Jest absolutnym obligatorium do znalezienia sensownej pracy za granicą. Znajomość języków obcych porównałabym do posiadania dowodu osobistego – jeśli nie masz, nie wchodzisz na imprezę – zarówno krajową, jak i zagraniczną. Wyróżnić się może jedynie osoba znająca co najmniej dwa, a najlepiej trzy języki obce, potrafiąca odnaleźć się w jak najszerszej przestrzeni międzynarodowej.  Wystarczy pobieżnie przejrzeć oferty pracy w jakimkolwiek portalu rekrutacyjnym, aby przekonać się, że – bez języka ani rusz!!!  Zatem do nauki! Mając w pamięci największego polskiego poliglotę –papieża – Jana Pawła II, mamy doskonłay przykład na to, że Polak potrafi uczyć się języków i sprawnie się nimi posługiwać.

„Żyjesz tyle razy, ile znasz języków” – jako żona Słowaka i mama pół słowackiej dziewczynki, w dodatku pracująca w międzynarodowej korporacji, na własnej skórze doświadczam sensu tego czeskiego przysłowia.