Nie mogę spać, bo czekam na lajki

Obrazek użytkownika Iwona Łapińska
16.10.2013

Zespół odstawienia, dyskomfort psychiczny, agresja, bóle głowy czy skurcze mięśni to typowe symptomy uzależnienia.Okazuje się, że nie tylko narkotyki czy alkohol mogą powodować takie objawy. Użytkowniku Facebooka – strzeż się! Najnowsze badania amerykańskich naukowców potwierdzają, że Facebook może uzależnić równie mocno.

Kobieta w internecie, z laptopem fot. huaxiadragon

Miłe złego początki

Zaczyna się niewinnie. Zakładasz konto tak od niechcenia, bo ktoś Cię namówił. Widzisz w tym same pozytywy – kontakt ze znajomymi plus możliwość dzielenia się aktualnymi wydarzeniami z Twojego życia. Wkrótce okazuje się, ze Facebook kryje w sobie moc innych możliwości – grupy zainteresowań czy fanpage ulubionych artystów. A na koniec odkrywasz coś czego się tutaj nie spodziewałeś, czyli gry. Zaczynasz się wkręcać – zbierasz jabłka i ziemniaki w wirtualnej grze. Denerwujesz się, że mąż zaraz wróci głodny z pracy, a Ty jeszcze nie zdążyłaś zebrać plonów w swoim wirualnym gospodarstwie. Życie rodzinne cierpi, chociaż z zamieszczanych przez Ciebie zdjęć wynika, że świetnie sie bawicie. 20 osób lubi, że Twoje dziecko zrobiło pierwszą kupę w nocnik a inni komentują z zazdrością Twój rodzinny wypad do parku. Kilka pozowanych na prędce zdjęć pozwala myśleć, że jesteście naprawdę zgraną rodziną. Nikt nie wie, że zaraz po sesji, zamiast kontynuować spacer lub uskuteczniać zabawę z dzieckiem zająłeś/zajęłaś się działalnością facebookową. Badania dowiodły, że wrzucając coś na Facebooka (informacja, zdjęcie) w naszym organizmie produkuje się dopamina, a ta powoduje euforię – taką samą, która występuje podczas jedzenia czy seksu. Trudno z tym walczyć... Szczególnie, że adrenalina wzrasta również przy każdym kolejnym lajku czy komentarzu – już na etapie czerwonego okienka pojawiającego się w lewym górnym rogu. Zaklęty krąg nie pozwala przestać tam zaglądać i koło się zamyka.

Seks, facebook czy sen?

Bezsprzecznie Facebook zaniża naszą aktywność seksualną. Wyniki badań przeprowadzone przez brytyjskich naukowców wskazują, że liczba osób uzależnionych od portali społecznościowych rośnie w zastraszającym tempie. Każda wolna chwila jest przeznaczana na użytkowanie internetu, a każda aktywność intrnetowa wiąże się z logowaniem na Facebook. Mówiąc krótko – nie potrafimy zapłacić rachunków online nie zaglądając przy okazji na fejsa. Co gorsza, penetracja Facebooka bardzo często zastępuje tą seksualną.W łóżku wolimy mieć na kolanach komputer niż swoją drugą połówkę. Życie seksualne nie jest jedyną zaniedbaną nocną sferą życia. Statystyki jasno wskazują, że światło ekranu utrudnia szybkie zaśnięcie, a co z kolei uniemożliwia prawidłową regenerację mózgu z powodu niedospania.

A jak jest u Was? Czy w nocy oprócz żony/męża towarzyszy Wam Facebook?

Garść statystyk dla orientacji

Naukowcy prowadzą wiele badań w temacie użytkowania Facebooka. Brand, który jak wirus zaraził ponad miliard osób opisują liczne statystyki. Prawie 7 godzin! Ta liczba chyba najdosadniej opisuje skalę problemu uzależnienia. 40% użytkowników właśnie tyle godzin spędza tygodniowo na Facebooku. Wychodzi z tego prawie szósty dzień roboczy. Ciekawe, że wszyscy z nas skarżą sie na brak czasu?! Średnia dla wszystkich użytkowników to prawie 3 godziny – też niemało.

Są też statystyki krajów, które mogą pochwalić się najbardziej aktywnymi użytkownikami. Portal Socialbreakers ogłosił, że Amerykanie – mimo iż tworzą najliczniejszą grupę użytkowników Facebooka – wcale nie są najaktywniejsi. W rankingu pierwsze miejsce zajęła Brazylia, na drugim miejscu znalazł się Egipt. Amerykanie zajmują tu dopiero trzecie miejsce. A jak jest w Polsce? Tutaj Facebook jest relatywnie młody, a i tak tygodniowo zakładanych jest 140 tys. nowych kont. Zazwyczaj w pułapkę portalu wpadają ekstrawertycy z niską samooceną. A co ciekawe, analizy psychologiczne dowodzą, że to kobiety są bardziej podatne na to uzależnienie. Zatem żono i matko, dla bezpieczeństwa Twoich relacji rodzinnych zaprzestań zbierania wirtualnych truskawek.

Gdzie ratunek?

Jak ustrzec się przed negatywnym wpływem wirtualnej rzeczywistości? Naukowcy zalecają umiar i wzmożoną czujność. Ja uważam, że najprostszą metodą na potwierdzenie braku problemu będzie wylogowanie się z Facebooka na tydzień. Jeżeli bez uszczerbku na psychice przetrwacie ten okres, będzie to najlepszy dowód na to, że uzależnienie Was nie dotyczy.

Spróbujecie?