Nie tylko dla mężczyzn!

Obrazek użytkownika Roman Krzywiński
31.10.2012

Czy zmaganie się ze swoimi słabościami, nurzanie w błocie, walka z przeciwnościami pogody może służyć zdrowiu i satysfakcjonować? Do rozmowy o kolarstwie górskim zaprosiłem Piotra Pawlaka, miłośnika coraz bardziej popularnej dyscypliny sportu, ale i szefa klubu kolarskiego Corratec Team z Poznania.

fot. Roman Krzywiński

 

Roman Krzywiński: No to zacznijmy od podstawowego pytania. Dla kogo przeznaczone jest kolarstwo górskie?

Piotr Pawlak: Kolarstwo górskie to sport dla każdego, kto lubi aktywny wypoczynek i obcowanie z przyrodą. Kolarstwo górskie przeznaczone jest więc dla wszystkich tych, którzy odnajdują satysfakcję w tym sporcie przez czynny udział w imprezach sportowych, a także poprzez aktywny wypoczynek na rowerze.

R.K.: Ludzie zainteresowani tym sportem mogą przystąpić do różnych klubów, prawda?

P.P.: Założony z początkiem 2007 roku i prowadzony przeze mnie klub sportowy Corratec Team zrzesza tych, którzy odnajdują przyjemność w jeżdżeniu na rowerze. Oczywiście w klubie działają osoby, których aktywność sprowadza się do kolarstwa górskiego pojmowanego jako dyscyplina ostrego współzawodnictwa i uczestniczenia w prestiżowych imprezach kolarskich w kraju i od tychże kolarzy sport ten wymaga dużego nakładu pracy, tak w sezonie, jak i poza nim, hartu ducha, zacięcia i głodu osiągania sukcesów. Jednak klub wspiera także tych kolarzy, których cechuje zamiłowanie do jazdy na rowerze, uprawiających szeroko pojmowaną turystykę rowerową i osoby, które z uwagi na brak naturalnych predyspozycji do ścigania się wspomagają klubowych zawodników serdecznym dopingiem i działaniem na rzecz drużyny.

R.K.: Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby uprawiać tę dyscyplinę?

P.P.: To, ile trzeba mieć pieniędzy na uprawianie kolarstwa górskiego, zależy w pierwszej kolejności od tego, na ile kolarz zaangażuje się w uprawianie tego sportu. Kolarze startujący w zawodach kolarskich muszą liczyć się z wydatkami na lepszej jakości sprzęt, serwisowanie roweru, kosztami dojazdów, noclegów, opłatą startowego oraz zakupu odżywek czy batonów energetycznych potrzebnych do pokonania długich tras. Kolarze uprawiający kolarstwo górskie na zasadzie aktywnego wypoczynku, do czego serdecznie zachęcam, potrzebują jedynie dobrze dobranego do swej osoby i potrzeb roweru, kasku i stroju kolarskiego w przystępnej cenie oraz bezcennej wyobraźni dla obierania malowniczych tras na przejażdżki, których w okolicach Poznania nie brakuje. Podkreślam, że niezwykle ważne jest to, by kupić sprzęt za fachową poradą, ponieważ gwarantuje to zadowolenie i wyklucza konieczność szybkiego poszukiwania czegoś lepszego, wygodniejszego.

R.K.: Czy to sport tylko dla mężczyzn?

P.P.: Kolarstwo górskie nie jest sportem wyłącznie dla mężczyzn. Proszę
zauważyć, że reprezentacja kraju w kolarstwie górskim to dziewczyny które na imprezach wysokiej rangi zdobywają medale . Podobnie w kolarstwie amatorskim panie i dziewczęta, a także rodziny z dziećmi można spotkać na trasach zawodów. W tegorocznym sezonie w teamie Corrateca, pomimo licznych świetnych wyników sportowych panów, również dziewczyny regularnie stają na podium. Współzawodnictwo pań i dziewcząt wymaga, by posiadały one cechy potocznie przypisywane mężczyznom: odwagę, dużą siłę fizyczną, odporność na stres i ból, wytrzymałość czy wydolność, czego, jak się okazuje, dziewczynom nie brakuje. Natomiast kolarstwo górskie w wymiarze turystycznym jest absolutnie dla wszystkich, bez wyjątków.

R.K.: Na ile kolarstwo górskie przekłada się na korzyści?

P.P.: Przede wszystkim kolarstwo górskie daje satysfakcję wynikającą z uprawiania sportu w ogóle. Mam tu na myśli uprawianie kolarstwa opierającego się na intensywnych treningach i udziale w zawodach, ale i jego rekreacyjnej odmiany. Dzień spędzony na rowerze to aktywny wypoczynek: ruch na świeżym powietrzu zamiast siedzenia przed telewizorem, zwiedzanie okolic miejsca zamieszkania, rodzinna przejażdżka na wesoło, wycieczka po zdrowie i świetne samopoczucie. To także świetny sposób na poświęcenie czasu dzieciom przy jednoczesnym zaszczepianiu w nich zamiłowania do sportu. Zawodnicy ponadto osiągają zadowolenie z regularności przeprowadzanych treningów, dopasowania życia rodzinnego i zawodowego z ukochanym hobby, no i oczywiście z wyników sportowych. Uprawiając kolarstwo górskie, zyskujemy także rzesze ciekawych znajomych, których łączy ta sama pasja.

R.K.: Czy kolarstwo górskie w swoim założeniu może konkurować z kolarstwem szosowym?

P.P: Kolarstwo górskie zdecydowanie konkuruje z kolarstwem szosowym. Zauważamy zjawisko mody na jeżdżenie na „góralach”. Przecież w chwili obecnej kolarzy szosowych spotykamy na drogach zdecydowanie rzadziej niż miłośników kolarstwa górskiego, których widujemy na każdej niemal ścieżce w okolicach Poznania. Decyduje o tym w głównej mierze widowiskowość wyścigów górskich i przyjemność pedałowania po leśnych terenach czy parkach. Jednak tym, których raz porwało kolarstwo szosowe, trudno zapomnieć o satysfakcji, jaką ono daje. Zawodnicy Corratec Team, choć świetnie radzą sobie w górach, wciąż nie poddają się w wyścigach szosowych i skutecznie walczą o podium. To, czy kolarstwo górskie może konkurować z szosowym zależy więc pewnie w głównej mierze od tego, czego kolarz zasmakował w swej sportowej karierze i indywidualnych upodobań zawodnika.

R.K.: Najbardziej prestiżowe zawody w kategorii kolarstwa górskiego?

P.P.: Myślę, że zachęcając do uprawiania tej dyscypliny sportu wielbicieli dwóch kołek, trzeba przede wszystkim wymienić te z prestiżowych imprez, które są dostępne dla zawodników – amatorów i kibiców kolarstwa w Polsce. Staram się, właśnie z uwagi na prestiż i spektakularność tych imprez, organizować udział zawodników Corratec Team w głośnych zawodach Czesława Langa sponsorowanych przez Skandię, a organizowanych na wysokim poziomie sportowym. Zawody Czesława Langa organizowane są wraz z cyklem zawodów cross country, w których startują zawodowcy, a obserwowanie ich poczynań na trasie zagrzewa do pracy nad własnymi sukcesami. Corratecowcy starują też w zawodach organizowanych przez grupę Macieja Grabka, gdzie także trasy wielokrotnie stanowią wyzwanie dla sportowców. Poza tym oczywiście są Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB, Mistrzostwa Polski w Cross Country oraz cykl maratonów organizowanych przez Grzegorza Golonko. We wszystkich tych imprezach zaznaczyliśmy mocno swą obecność właśnie z uwagi na ich ogólnopolski zasięg i prestiż. Poza tym nie zapominamy o lokalnych imprezach kolarskich, takich jak Wielkopolska Liga Masters, Michałki czy Grand Prix Kaczmarek Electric MTBktóre cieszą się dobrą sławą w Wielkopolsce. Najważniejsze w tych imprezach jest to, że wystartować mogą w nich wszyscy miłośnicy kolarstwa górskiego, by sprawdzić swoje możliwości i odczuć niebywałą satysfakcję ze współzawodnictwa i spotkania z innymi kolarzami. Kolarze wielkopolscy stanowią rzeszę znajomych połączoną wspólną pasją, co znajduje odbicie w niesamowitej atmosferze spotkań przy okazji zawodów. W mojej ocenie tak liczne koleżeńskie spotkania współtworzą prestiż wszystkich zawodów.

R.K.: Co spowodowało, że jest to Pańskie hobby?

P.P.: Nie ulega wątpliwości, że wychowałem się w atmosferze zainteresowania i podziwu dla sportów rowerowych, ponieważ mój tata był znanym kolarzem, a także wieloletnim trenerem kolarzy poznańskiego „Stomila”. Poza tym od zawsze w życiu mojej rodziny było wielu przyjaciół - wybitnych kolarzy, którzy do dziś wprost żyją kolarstwem. Jako młody chłopak postrzegałem kolarstwo jako zajęcie mojego ojca. Jednak jako dorosły człowiek widzę, że wiele osób, wielu kolarzy ufa moim umiejętnościom i docenia fachowość, jaką oferuję, co daje mi nieocenioną satysfakcję, czyniąc pracę moim hobby. Nie samą pracą człowiek żyje i stąd pomysł na założenie klubu kolarskiego i wspomaganie obiecujących kolarzy i zrzeszanie młodych amatorów z doświadczonymi kolarzami, dysponującymi wiedzą i umiejętnościami, którymi dzielą się z młodszymi zawodnikami. Ponadto oczywiście nie sposób znać się na rowerach jedynie teoretycznie, więc sam jeżdżę, tak rowerem górskim, jak i szosowym. Bywa, że znajduję czas, by trenować czy wystartować z zawodnikami Corratec Teamu, dzięki czemu łączę pracę z tym fantastycznym hobby. Po prostu to lubię.

R.K.: Czy ta dyscyplina może ekscytować?

P.P.: Pewnie. W letnich zawodach MTB startuje około 1000 lub więcej osób w każdej edycji. Na początku Corratec Team liczył zaledwie kilka osób, obecnie jest to ponad osiemdziesięciu zawodników. Spotykamy na zawodach te same osoby, od początku sezonu te same wesołe i pełne żądzy wygranej twarze kolarzy... Byłoby to niemożliwe, gdyby sport ten nie był ekscytujący. Rośnie też liczba kibiców, gdyż za zawodnikami na trasę ruszają całe rodziny, stając się właściwie uczestnikami wyścigu. Szukamy adrenaliny, zwycięstwa nad własnymi słabościami, wygranej, fascynujemy się sukcesami innych, techniką i siłą kolarzy. Fascynatów kolarstwa górskiego przybywa, każdy znajduje w tym sporcie coś ekscytującego dla siebie.

Rozmawiali Roman Krzywiński i Piotr Pawlak