Nintendo - alternatywa dla dzieci?

Obrazek użytkownika Brama
11.08.2012

W konsolowym świecie królują trzy firmy, które oferują swoim klientom autorskie systemy domowej rozrywki. Są to japońskie Nintendo i Sony, oraz amerykański Microsoft. W tym i kolejnych tekstach przedstawię najważniejsze cechy wszystkich rozwiązań.

fot. Evan-Amos

Zacznę od Nintendo i jego konsoli Wii. Jest to obecnie najmniej przyszłościowy zakup – już pod koniec tego roku koncern planuje wprowadzić na rynek następcę: Wii U. Nie oznacza to, że jest to zakup całkowicie nieopłacalny bo konsola jest obecnie dostępna w bardzo atrakcyjnej cenie, a wszystkie gry i akcesoria do niej mają działać również na kolejnej konsoli. Nintendo Wii rozpoczęło modę na gry i kontrolery ruchowe, które to rozwiązania Sony i Microsoft podpatrzyli i wprowadzili dopiero później. Jest też najlepiej sprzedającą się konsolą obecnej generacji (chociaż nie w Polsce), jednak w porównaniu z pozostałymi systemami jest już mocno zacofane technicznie i nie obsługuje rozdzielczości HD, przez co gry na nowoczesnych telewizorach wyglądają znacznie gorzej niż u konkurencji.

Wii jest najmniejszą konsolą obecnej generacji – jej rozmiar jest niewiele większy od napędu DVD montowanego w komputerach stacjonarnych, można ją ustawić poziomo lub pionowo wykorzystując podstawkę, która nadaje konsoli charakterystyczny pochyły kształt. Podstawową wersją kolorystyczną jest biała, jednak ze zdobyciem czarnej konsoli też nie powinno być problemu. Sprytnie ukryte pod klapkami są porty na 4 pady i dwie karty pamięci od GameCuba – Wii zachowuje wsteczną kompatybilność z poprzednią konsolą koncernu. Obsługuje też karty SD, ale nie posiada dysku twardego.

Tym, co wywołało najwięcej kontrowersji i zarazem przyczyniło się do ogromnego sukcesu konsoli, są dedykowane jej kontrolery. Podstawowym narzędziem jest Wii Remote czy po polsku Wiilot – przypominający pilota od telewizora i podobnie obsługiwany kontroler, wyposażony w czujniki ruchu, urządzenie wskazujące (jak w pamiętnych pistoletach świetlnych do Pegasusa), oraz głośnik. Taka konstrukcja sprawia, że zamiast wciskać tradycyjny przycisk by w grze machnąć mieczem, czy odbić piłkę tenisową wykonujemy po prostu odpowiedni ruch ręką.

Kontroler posiada też port na dodatkowe akcesoria, jednym z nich (dostępny w zestawie) jest Nunchuk, który trzymamy w drugiej dłoni; kabel łączący jest na tyle długi by zapewnić swobodę ruchu obu rąk. Oprócz czujników ruchu posiada on tradycyjną gałkę analogową oraz dwa przyciski. Innym dodatkiem jest Classic Controller, który lepiej nadaje się do gry w klasyczne tytuły z poprzednich systemów Nintendo (pobierzemy je odpłatnie z usługi WiiWare). Na rynku znajdziemy też akcesoria zamieniające Wiilota w wędkę, rakietę tenisową czy kij do golfa, a jego głośnik wydaje odpowiednie odgłosy jak np. świst powietrza przy machaniu rakietą. Łatwo sobie wyobrazić ile takie rozwiązanie potrafi dać frajdy.

Polityka Nintendo sprawiła, że na Wii dostępne są głównie tytuły dla młodszych graczy lub gry fitnessowe. Każdy chyba kojarzy wąsatego hydraulika z serii gier Super Mario i mało kto nie słyszał o Wii Fit pomagającym utrzymać formę. Idealne dla dzieci czy osoby chcącej spalić kilka kalorii, jednak nie dla prawdziwego gracza, który chce wygodnie rozsiąść się na kanapie i zrelaksować po pracy. Nie oznacza to, że na konsoli Nintendo nie ma produkcji dla dojrzałego odbiorcy, jednak jest ich zdecydowanie mniej niż na pozostałych systemach.

Innym problemem, dla posiadaczy Wii w Polsce może być dostępność gier i akcesoriów. O ile na inne systemy w każdym markecie znajdziemy szereg produkcji, to na Wii możemy liczyć co najwyżej na kilka najbardziej oklepanych pozycji. Dzieje się tak dlatego, że Nintendo na rynku polskim praktycznie nie istnieje, do niedawna nie miało nawet oficjalnego dystrybutora. O jakiejkolwiek kampanii marketingowej nawet nie wspomnę. dlatego koniecznością mogą okazać się zakupy przez internet.

Błędy te ma naprawić nadchodzące Wii U, które oprócz nowatorskiego kontrolera – skrzyżowania tabletu z gamepadem, ma zapewnić obsługę wysokich rozdzielczości oraz wsparcie zewnętrznych producentów gier, którzy zapewnią większe zróżnicowanie tytułów. Nintendo zawsze stawiało na nowatorstwo, a nie na wyścig technologiczny dlatego ich nowa konsola raczej nie zdeklasuje graficznie aktualnych urządzeń Sony i Microsoftu, nie mówiąc o nawiązaniu walki z ich następcami.

Nie chcę być czarnowidzem, ale obawiam się, że nowa konsola Nintendo może nie powtórzyć sukcesu Wii, które znalazło swoją niszę. Idealnie trafiło w moment i wypromowało modę na ruchowe granie, wśród ludzi, którzy do tej pory nie sięgali po gry (tzw. casuali czyli niedzielnych graczy). większość z nich kupiło jednak raptem jedną, dwie gry, po czym zapomniało o konsoli. Drugi raz mogą się już nie skusić.

Firma zawsze może liczyć na swoich wiernych fanów, jednak tych może nie wystarczyć do osiągnięcia komercyjnego sukcesu. Dlatego Nintendo liczy, że nawiązanie współpracy z zewnętrznymi wydawcami i pozyskanie znanych marek, przyciągnie do niej szersze grono graczy. Jednak wypuszczenie na rynek konsoli już na starcie będącej przestarzałą technologicznie może sprawić, że pomimo początkowego zainteresowania deweloperów (producentów gier) nowatorskimi rozwiązaniami, ci szybko się od Nintendo odwrócą, a same flagowe serie koncernu jak Mario czy Zelda nie przyciągną masowego odbiorcy.