OUYA – sprytna konsola

Obrazek użytkownika Brama
29.08.2012

Granie na konsoli jest drogie: raz, że trzeba posiadać odpowiedni sprzęt, dwa, że same gry do tanich nie należą. Z kolei na tabletach, czy smartfonach pogramy dość tanio*, ale musimy się pogodzić z ograniczeniami, takimi jak uproszczone sterowanie czy mały ekran. Czy naprawdę nie można inaczej?

fot. www.ouya.tv

Takie właśnie pytanie musieli sobie zadać projektanci OUYA, konsoli innej niż wszystkie. O tej niedużej kostce zrobiło się głośno, gdy projekt wystartował w serwisie Kickstarter. Twórcy prosili inwestorów jedynie o 950 000$, które to potrzebne im są na wyjście z fazy prototypu i rozpoczęcie produkcji. Pieniądze zebrane zostały niemal z marszu, ostatecznie zbiórka zakończyła się kwotą niemal dziesięciokrotnie wyższą. Co więc przekonało internautów do tak hojnych inwestycji?

Nie wypada na początek nie wymienić kilku nazwisk stojących za tym niezwykłym projektem. Założycielką i prezesem firmy jest Julie Uhrman, była szefowa działu dystrybucji cyfrowej w IGN. Za pomysłem konsoli stoją również takie osoby jak: Yves Behar, projektant i inżynier, znany z projektu „One Laptop Per Child”; Ed Fries, który projektował pierwszego Xbox'a; czy Muffi Ghadiali odpowiedzialny między innymi za Amazon Kindle. To oczywiście nie koniec nazwisk, ale już to wystarczy by wiedzieć, że nie mamy do czynienia z amatorami, tylko z poważnym przedsięwzięciem.

Ludzie ci wyszli z założenia, że najwygodniej gra się na telewizorze z padem w dłoni. Zauważyli też, że wiele znanych zespołów deweloperskich zaczęło tworzyć swoje gry na urządzenia mobilne, bo tylko tam mogą w pełni dać wyraz swojej kreatywności. Postanowili zatem połączyć oba światy tworząc konsolę opartą na „mobilnych” podzespołach i działającą pod kontrolą systemu Android 4.0. Pod maską znajdziemy więc czterordzeniowy procesor NVIDIA Tegra 3, 1GB RAM i 8GB pamięci flash do przechowywania danych, nie zabrakło też miejsca na wyjście HDMI czy porty USB i Ethernet. Całości zaś dopełniają WiFi oraz Bluetooth oraz kontroler: pad o standardowym obłożeniu przycisków, wyposażony dodatkowo w touchpad.

Szału nie ma, jak mógłby ktoś powiedzieć, jednak takie podzespoły wystarczą by dostarczyć wrażeń na poziomie porównywalnym z dzisiejszymi konsolami. OUYA ma zadebiutować w marcu przyszłego roku i kosztować 99$, czyli jakieś 400 zł jeżeli doliczyć cenę wysyłki do Polski. Zamówienia składać można na stronie producenta: www.ouya.tv.

Niektórzy analitycy twierdzą, że projekt jest nierealny, a cenę ustalono na zbyt niskim poziomie by był rentowny. W końcu smartfony o podobnych parametrach kosztują ponad 2 tys. zł, jednak jeśli wziąć pod uwagę, że konsola nie potrzebuje drogiego wyświetlacza, modułu GSM i GPS czy kamerki, to kto wie, może twórcy wiedzą co robią? Brak również napędu optycznego, więc konsola nastawiona jest wyłącznie na dystrybucję cyfrową.

O wyjątkowości OUYA nie decyduje sama strona techniczna projektu, tylko stojąca za nią idea „otwartej” konsoli. Twórcy zapatrzyli się w model sprzedaży gier free-to-play, który jak dotąd szerokim łukiem omijał poletko konsolowe i postawili deweloperom jeden warunek: przynajmniej część rozrywki musi być oferowana graczom za darmo. To nie koniec niespodzianek: jako, że najwięcej nowatorskich pomysłów rodzi się w głowach niezależnych twórców, każdy egzemplarz jest wyposażony w narzędzia potrzebne do produkcji gier. Żadnych kosztownych dev-kitów czy licencji, każdy kto będzie miał na to ochotę może pisać na OUYA, po wielu latach gry wracają do garażów! A ponieważ to Android, programiści już wiedzą jak to działa. Dodatkowo konsola jest łatwa do „złamania” tak by każdy mógł zrobić ze swoją to co chce i być może wycisnąć z niej więcej niż zakładali projektanci. Co więcej zdjęcie zabezpieczeń nie powoduje utraty gwarancji.

Chociaż idea OUYA wygląda bardzo obiecująco, a wielu deweloperów wypowiada się o niej pozytywnie, to tak naprawdę jeszcze nie wiadomo, czy nowatorska koncepcja nie rozbije się o beton konserwatywnej branży, a sama konsola nie skończy w szufladzie jako ciekawostka. Kilka najbliższych miesięcy powinno przynieść nam odpowiedź; myślę, że już teraz warto kibicować temu niezwykłemu projektowi. Bo kto wie, czy już wkrótce nie doczekamy się taniej, otwartej platformy do gier, na której niedrogo zagramy w interesujące tytuły? I czy nie będzie ona tym, czym w pewnym zakresie są teraz PlayStation Network i Xbox Marketplace, czyli trampoliną dla młodych i zdolnych twórców gier komputerowych. Czego sobie i wszystkim życzę.

Więcej informacji na:
www.kickstarter.com/projects/ouya/ouya-a-new-kind-of-video-game-console?...
www.angel.co/ouya

*Pomijam kwestię, że porządny tablet czy smartfon kosztuje tyle co konsola z zestawem gier i akcesoriów, gdyż nie jest to sprzęt kupowany z myślą o grach, a jedynie oferujący je jako jedną z funkcji.