Paweł Leśniak "Równowaga" - recenzja

Obrazek użytkownika Brama
26.11.2012

Co byście zrobili gdyby nagle, w jednej chwili odebrano wam wszystko co kochacie i na czym wam zależy? Desmond Pearce postawiony w takiej sytuacji załamał się, a za tę chwilę słabości zapłacił najwyższą cenę. Popełnił samobójstwo i trafił do piekła. Przerażony tym co tam widzi oddałby wszystko byleby się stamtąd wyrwać. Władca piekieł, Lucyfer, tylko na to czeka - obiecując zemstę wmanewrowuje go w układ: Desmond sprzedaje mu duszę i wraca na ziemię jako egzekutor – demon mający kolekcjonować i dostarczać wskazane dusze do piekła. Nie wie jednak, że wszystko co go do tej pory spotkało jest częścią misternego planu, w którym on sam odgrywa rolę większą niż ktokolwiek chce przyznać. W powietrzu wisi wojna pomiędzy piekłem a niebem, a sam bohater mimo iż korzysta z piekielnych mocy nie chce się opowiadać po żadnej ze stron.  

Okładka książki "Równowaga" Pawła Leśniaka Okładka książki "Równowaga" Pawła Leśniaka

„Równowaga” to debiutancka powieść dwudziestokilkuletniego Pawła Leśniaka z Nowego Sącza. Na co dzień zawodowo zajmuje się on piłką nożną, jednak jego zamiłowanie do fantasy zaowocowało napisaniem niniejszej książki. Jak mu to wyszło? Muszę przyznać że całkiem zgrabnie. Autor zawarł w książce kilka ciekawych pomysłów, mimo że tematyka nie jest specjalnie odkrywcza, to przewracając kolejne karty nie mamy poczucia deja vu. Leśniak w interesujący sposób przedstawia piekło i cierpienia potępionych dusz; również kreacja aniołów, które tak długo przebywały wśród ludzi, że nabrały ludzkich cech, wyróżnia się na tle innych.

Także głównego bohatera ciężko nazwać sztampowym, poznajemy go w chwili, gdy można powiedzieć, że ma wszystko. Rozbija się drogimi samochodami (także dosłownie), ma piękną narzeczoną, świetną pracę i oddanego przyjaciela. W jednym momencie czar pryska i Desmond traci to wszystko, jednak nawet już po przemianie w demona nie opuszcza go poczucie humoru. To taki typ niepokornego chojraka, który zawsze przecenia swoje możliwości, dostaje manto, podnosi się jednak – tylko po to by dostać kolejne. Zdecydowanie uczy się na błędach, choć czasem opornie.

Książkę czyta się przyjemnie, autor używa fajnego języka i tu należą się utalentowanemu piłkarzowi (poza kopaniem i pisaniem potrafi także świetnie rysować) słowa uznania. Trochę jednak mija nim akcja się rozkręci, a zaplanowany „twist” fabularny nie jest z gatunku tych nieprzewidywalnych. Jednak nie przeszkadza to w żaden sposób, a wręcz sprawia czytelnikowi pewien rodzaj satysfakcji, kiedy okazuje się, że jego domysły były słuszne. Tak naprawdę bolączką książki jest co innego. Kiedy akcja rozkręca się na całego a kolejne strony pochłania się z zawrotną prędkością, jasnym staje się, że nie starczy ich na zakończenie wszystkich wątków. I rzeczywiście, książka urywa się nagle, jakoś w połowie opowieści, nie pokazując nam zakończenia historii i pozostawiając niedosyt.

Czyżby kontynuacja? Mam nadzieję, bo choć książka nie jest pozbawiona wad (raczej drobnych) to zdążyłem polubić Desmonda i chciałbym poznać ciąg dalszy jego nadnaturalnych przygód. Czy uda mu się ochronić najbliższych? Czy opowie się w końcu po którejś ze stron? Czy pogodzi się z ojcem? Tego wszystkiego dowiemy się... prawdopodobnie. Okładka milczy w tej sprawie nie zdradzając informacji o ewentualnej kontynuacji. Wystarczy jednak trochę poszperać w sieci by dowiedzieć się, że ciąg dalszy jak najbardziej jest w planach i jeżeli nic się nie wydarzy to powinien wylądować w księgarniach w połowie przyszłego roku. Ja czekam, a autorowi życzę dalszych sukcesów zarówno artystycznych, jak i sportowych.

Tytuł: Równowaga
Autor: Paweł Leśniak
Rok wydania: 2012
Stron: 328
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Format: 135x205
Cena: 29,90 zł