Piszemy powieść przygodową – poradnik nie całkiem poważny

Obrazek użytkownika Brama
5.08.2013

Marzysz o sławie i pieniądzach? Chciałbyś zobaczyć swoje nazwisko w czołówce filmu? Nic prostszego: napisz powieść, thriller przygodowy, a następnie sprzedaj prawa do ekranizacji i… już! Tylko, że napisać dobrą powieść nie jest łatwo. Ale to twój szczęśliwy dzień! Z moim poradnikiem to nie problem, wystarczy bowiem przestrzegać kilku zasad, przyjętych konwencji, aby zagwarantować sobie sukces.

Indiana Jones i Poszukiwacze Zaginionej Arki Kadr z filmu Indiana Jones i Poszukiwacze Zaginionej Arki | fot. Paramount Pictures

Stwórz bohatera na miarę potrzeb

Pierwszym, co musisz zrobić to wymyślić chwytliwe imię i nazwisko lub przydomek głównego bohatera. Bo sam główny bohater jest już wymyślony: to biały mężczyzna około trzydziestki, może być nieco starszy ale zadbany i wysportowany, nawet jeżeli jego zawód nie wymaga utrzymywania dobrej formy. Przystojny, musi znać się na czymś, co usprawiedliwiałoby wplątanie go w wir wydarzeń związany z poszukiwaniami skarbu. W grę wchodzą: archeologia, dziennikarstwo, antropologia, bibliotekarstwo; może być specjalistą od symboliki czy demonologii. Przyczyną wmieszania jest drobna i delikatna blondynka, archetyp damy w opałach potrzebującej opieki, która straciła właśnie bliską osobę. Osoba ta pozostawiła jej zakamuflowane wskazówki miejsca ukrycia czegoś, a które tylko nasz bohater może odszyfrować. Niezłomny bohater musi posiadać jakąś fobię, z którą będzie mógł dzielnie walczyć podczas heroicznego ratowania białogłowy. Między tym dwojgiem w końcu musi zakwitnąć uczucie.

Zrób rozeznanie

Fabułę książki przygodowej należy oprzeć na poszukiwaniach jakiegoś legendarnego i dawno zaginionego skarbu. Zawsze mógłbyś pisać o El Dorado, przerobionym przez popkulturę na milion sposobów, ale bądź oryginalniejszy. Idź i kup na wyprzedaży w markecie bogato ilustrowane opracowanie o jakiejś dawnej cywilizacji. To będzie twój research (bo na ludzi, którzy robią to profesjonalnie na razie cię nie stać). Z pewnością natrafisz na wzmianki o jakimś nigdy nie odnalezionym lub zrabowanym artefakcie, a nawet jeśli nie, to wybierz sobie któryś ze znanych i odnalezionych i go zagub. W końcu to literacka fikcja. W dodatku będziesz wiedział gdzie go znaleziono, łatwiej opiszesz jak wygląda, a poznana podczas lektury terminologia, chronologia wydarzeń i topografia terenu pomoże uwiarygodnić twoją historię. Jeżeli zdecydujesz się na niewielki obiekt zamiast całego „miasta ze złota” to warto w prologu cofnąć się o kilkaset lat i ukazać ostatnie losy owego artefaktu.

Intryga musi sięgać wysoko

To nic, że twój bohater to praktycznie gołodupiec, anonimowy nauczyciel historii, który przypadkiem na strychu wuja odnalazł wskazówkę sugerującą istnienie wielkiego, tajnego skarbu Zakonu Geodetów. Jeżeli nie okaże się, że za sznurki nie pociąga papież, prezydent USA lub chociaż jakiś ekscentryczny miliarder-psychopata, to nikt tego czytać nie zechce. Poszukiwania skarbu peruwiańskich Indian muszą wymagać tułaczki po najodleglejszych i najbardziej egzotycznych zakątkach globu w poszukiwaniu poszlak. Zacznij od Londynu albo Nowego Jorku.

Nieważne gdzie nie udaliby się bohaterowie, po piętach musi im deptać zabójca nasłany przez pociągającego za sznurki. Ale nie byle jaki zabójca: nadaj mu jakąś cechę, wyróżnik, który nie pozwoli pomylić go z nikim innym, a który wzbudzi dodatkowy strach u czytelnika. Dwumetrowy Azjata, pokryty tatuażami albinos, niemowa, były wojskowy uratowany przez duchownego czy zarośnięty motocyklista o różnobarwnych tęczówkach? Wybieraj. Morderca musi być skuteczny, bezlitosny i pozbawiony sumienia, najlepiej ze skłonnością do sadystycznych zabaw i znęcania się nad ofiarami, co daje im szansę na ratunek w ostatniej chwili.

Pamietaj o postaciach drugoplanowych

Niech do bohaterów przyłączą się zaufane osoby, co do których intencji nie może być żadnych wątpliwości. Jedna z nich w kluczowym momencie musi zdradzić, najlepiej wygłaszając przy tym mowę oskarżycielską skierowaną do bohatera, mającą wyjaśniać przyczyny zdrady. Brat wydający na pastwę morderców rodzeństwo z zazdrości o sukcesy zawodowe czy miłość ojca? Czemu nie. Bohaterowie oczywiście wyjdą cało z opresji, za to zdrajca musi zginąć tragicznie nawet jeśli zdradę da się częściowo usprawiedliwić np. szantażem. W dobrym tonie będzie jeśli bohater w akcie przebaczenia spróbuje, oczywiście bezskutecznie, uratować zdrajcę.

Nasi protagoniści będą w wielu sytuacjach potrzebowali pomocy, dlatego w odpowiednich momentach wprowadzaj ciekawe i barwne postacie drugoplanowe. Niech to będą stare znajomości ze studiów czy wojska, dawno nie widziana dalsza rodzina czy były kochanek któregoś z głównych bohaterów. Rozwiń te postacie na tyle, aby czytelnik polubił je i przyzwyczaił się do ich obecności, pomyślał, że już będą mam towarzyszyć, a następnie brutalnie je zabij. Ta jawna niesprawiedliwość spowoduje, że czytelnik większą nienawiść skieruje na postać zabójcy, który dokonał mordu i na pociągającego za sznurki.

Prowadź akcję dwutorowo

A więc napisałeś trzymającą w napięciu fabułę rozgrywającą się wokół (podobno) obłożonej klątwą starożytnej włóczni? Przykro mi. Musisz koniecznie dopisać drugi wątek rozgrywający się dokładnie po przeciwnej stronie globu. Wychodzi tobie środek oceanu spokojnego? Trudno, coś wymyślisz. Drugi wątek obejmować musi niewyjaśnione morderstwa, które z pozoru zupełnie niezwiązane z wątkiem głównym, w trakcie rozwoju wypadków coraz silniej będą się z nim zazębiać. Złam system: niech dochodzenie zamiast dzielnego policjanta prowadzi urocza pani detektyw.

Wiesz co? Dopisz - tak dla pewności - jeszcze jeden wątek. O badaczach, którzy prowadząc wykopaliska w jeszcze innej części globu natykają się na dziwne odniesienia do naszego głównego wątku. Ostatecznie wszystkie postacie (z tych, które przeżyją) muszą się spotkać aby łącząc informacje wspólnie rozwiązać zagadkę. Mogą się skrzyknąć na fejsie.

Inne wskazówki dotyczące prowadzenia fabuły

Mamy do czynienia z thrillerem, a więc koniecznie w pierwszym rozdziale musi paść trup. Im wymyślniej i bardziej zagadkowo zostanie on zamordowany tym lepiej. Z kolei konwencja przygodowa zobowiązuje nas do czegoś innego: bohaterowie co rusz wpadać muszą w tarapaty, z których zawsze jakimś cudem udaje im się wydostać tylko po to aby wpaść w kolejne, gorsze. Z większości problemów bohaterowie potrafią wyjść cało z pomocą własnego sprytu i umiejętności, elementu zaskoczenia, czy też za sprawą niesamowitego zbiegu okoliczności, innymi słowy szczęścia. Czasem jednak bohaterowie muszą wpaść w tarapaty wręcz beznadziejne, wtedy w ostatniej chwili uratuje ich... niespodziewana odsiecz!

Aby utrzymać czytelnika w ciągłym niepokoju o los bohaterów i tym samym nie pozwolić mu oderwać się od lektury, każdy rozdział kończ cliffhangerem, czyli sytuacją, w której któryś z bohaterów lub wszyscy mają właśnie zginąć. W następnym rozdziale przeskocz do innego wątku. I dopiero po dwóch rozdziałach (zakończonych innymi cliffhangerami) powróć do tamtej sceny i w ostatniej sekundzie wszystkich uratuj. Uff! 

Bohaterowie ostatecznie oczywiście dotrą do skarbu, jednak okaże się, że ten był jedynie alegorią, jest radioaktywny, zakażony lub znajduje się w wulkanie, który właśnie stał się aktywny. Ewentualnie skrywa tak wielką tajemnicę, że ludzkość nie jest na nią gotowa. Innymi słowy nasze postacie odchodzą z pustymi rekami, bogatsi o wiedzę, doświadczenia i miłość, ale wciąż biedni. W innym przypadku po co mieli by gonić za skarbami w kolejnej części?

Zatytułuj książkę

Kiedy fabułę masz już gotową, wszystkie watki są spięte, intryga jest uknuta i zdrada przesądzona, warto zastanowić się nad tytułem książki. Nie jest to łatwe, ale i na to znajdzie się rada. Tytuł musi być powiązany z fabułą powieści, ale nie w sposób oczywisty. Byłoby w złym guście gdyby czytelnik zbyt szybko, tzn. przed połową książki, dowiedział się, że to czego poszukują bohaterowie to właśnie tytułowy „Mistyczny artefakt”. Dobrze, żeby tytuł wręcz wprowadzał w błąd, był wieloznaczny, w końcu „Złoto Inków” to nie cenny kruszec, dla nich bez wartości, a życiodajne zboże.

A więc masz! Dokonałeś tego! Napisałeś swój pierwszy thriller przygodowy! Wyślij swoje dzieło do wszystkich znanych tobie wydawnictw. Nie przejmuj się korektą – na pewno jest idealnie. Teraz czekaj aż zaczną spływać odpowiedzi i podpisz umowę z tymi co dadzą najwięcej. Dla zabicia czasu pisz w międzyczasie scenariusz adaptujący twoją książkę na potrzeby przemysłu filmowego, w końcu po publikacji wytwórnie będą się zabijały o prawa do ekranizacji. Nie wiesz jak się pisze scenariusz? W sieci znajdziesz z pewnością niejeden poradnik na ten temat.