Podsumowanie targów Poznań Game Arena 2014

Obrazek użytkownika Brama
6.11.2014

W dniach 24 - 26 października w Poznaniu odbyły się, już trzeci rok z rzędu, Targi Gier Video i Multimedialnej Rozrywki Poznań Game Arena. Branża gier komputerowych w Polsce zmienia się, powoli wychodzimy ze stereotypowego wizerunku gracza jako pozbawionego zainteresowań nastolatka. Tych ostatnich oczywiście też nie brakuje, ale poznańska impreza wydatnie udowadnia, że polski gaming się na tym nie kończy. Zatem co można było zobaczyć na targach poza tłumem spragnionych nowości gimnazjalistów?

Konkurs na najlepszy Cosplay. Konkurs na najlepszy Cosplay | fot. materiały prasowe MTP
  • Na zwiedzających czekały różne technologiczne nowinki.
  • Gorgon bije rekord Guinessa
  • Gorgon gra dla chorych dzieci
  • Symulatory jazdy.

PGA rośnie w siłę!

I to tym razem nie tylko w liczbach. Poznańska impreza z roku na rok przyciąga coraz większą liczbę zwiedzających. Jest też coraz bardziej atrakcyjna dla wystawców, ale dopiero w tym roku targi powiększyły się także przestrzennie. Przybyła jedna hala wystawowa, więc razem z tymi, w których PGA mieściło się już tradycyjnie, było ich cztery. Warte odnotowania tym bardziej, że w zeszłym roku jedną z tych hal zajmowała w całości główna scena a tym razem "zepchnięto" ją w narożnik jednej z nich, pozostała jej część była wypełniona po brzegi atrakcjami dla zwiedzających. Można więc powiedzieć, że powierzchnia targowa urosła praktycznie dwukrotnie.

W tym miejscu przeczytacie moją relację z piątkowego VIP Day - dnia dla branży oraz prasy (a także tych o zasobniejszym portfelu czy szczęśliwców, którzy wygrali wejściówki w licznych konkursach poprzedzających imprezę). Choć działo się sporo to była to najbardziej kameralna cześć PGA. Natomiast już w sobotę okazało się, że frekwencja przekroczyła oczekiwania oraz możliwości organizatorów i kiedy około godziny 11-tej na raz próbowało wejść około 20 tysięcy osób, ze względów bezpieczeństwa podjęto decyzję o wstrzymaniu sprzedaży biletów. To prawie połowa z liczby osób, które odwiedziły targi rok temu, a przecież był to dopiero początek imprezy. Tę ilość faktycznie się czuło pomimo zwiększenia powierzchni targów. Tłok był jak diabli i gdyby nie akredytacja prasowa pewnie sam kwitł bym w dwugodzinnej kolejce po bilety. Ostatecznie, uważane przez niektórych za zbyt optymistyczne, prognozy organizatorów przewidujące 50 tysięcy zwiedzających, okazały się mocno niedoszacowane bo targi odwiedziło łącznie prawie 60 tysięcy osób. Część z tego co się działo na PGA i cząstkę tego klimatu zobaczycie na zdjęciach w galerii. Zdjęcia pochodzą ze strony gamearena.pl - oficjalnej strony targów.

Co w PGA piszczy?

Jedną z czterech hal wystawowych poświęcono grom Indie i deweloperom niezależnym. Można tu było zobaczyć nad czym dłubią małe studia z polski i całej Europy oraz posłuchać prelekcji na znajdującej się tu Małej scenie. Także ta hala posłużyła za dom miłośnikom retro klimatów (którym do Indie często bardzo blisko). Można było zagrać w kultowe tytuły na konsole i komputery, które swoje lata świetności maja już dawno za sobą. Ale te gry wciąż potrafią dać sporo radości o czym przekonałem sie na własnej skórze - chociaż nie dopchałem sie do Contry, która była non stop oblegana to zagrałem między innymi w Donkey Cong Country czy Pac-mana. Sam byłem zdziwiony jak taki prosty tytuł potrafi wciągnąć i skłonić do bicia rekordów.

Kolejny pawilon wystawowy zarezerwowany był niemal w całości dla cybersportu - swoje turnieje organizował tutaj między innymi Wargaming.net - pojedynki w World of Tanks były komentowane na żywo co wyszło bardzo sympatycznie. Tutaj odbyły się też finały najstarszej ligi e-sportowej w Polsce – Ligi Cybersport, zawodnicy mierzyli sie w grach StarCraft II oraz League of Legends. Różnych mniejszych i większych turniejów e-sportowych było na PGA co niemiara. Chociaż ja osobiście, jako gracz konsolowy nastawiony na jednoosobową rozgrywkę, w grach szukam czegoś innego, to samo zjawisko i jego coraz większą popularność w Polsce odbieram bardzo pozytywnie. Tak trzymać!

Skoro już jesteśmy przy graniu wyczynowym, to nie lada wyczynu dokonał Hubert Blejch - gracz o pseudonimie Gordon. Hubert porwał się na rekord świata w najdłuższym graniu. Dzisiaj, kiedy targi już sie zakończyły wiemy, że Gordonowi udało się pobić rekord Guinessa wynoszący 135 godzin 15 minut i 10 sekund – poprawił go o kolejne 48 minut i 20 sekund. Gordon spędził przy grze Sniper Elite III ponad tydzień, grał nie tylko dla siebie i własnej satysfakcji lecz dla chorych dzieci. Biciu rekordu towarzyszyła zbiórka na rzecz fundacji RAK-OFF oraz Child's Play, których konta zasili łącznie ponad 2,4 tys. euro a do szpitali trafią konsole do gier.

Konsolowe wojny

W hali, w której znajdowała sie Główna scena swój przyczółek znalazło stoisko firmy Nintendo - moim zdaniem najlepsze stanowisko na targach. Widać, że nowy dystrybutor marki na Polskę pragnie zawalczyć o nasz rynek i zrobił to chyba w najlepszy z możliwych sposobów - pozwolił zwiedzającym pograć w swoje flagowe tytuły i zakosztować trochę magii BigN. Na spragnionych emocji graczy czekało około dwudziestu konsol stacjonarnych Wii U oraz drugie tyle przenośnych 3DSów i DSów. Wśród tytułów do ogrania znaleźć można było Mario Kart 8, w które zagrać mogło nawet czterech graczy na jednej konsoli (co jest w dzisiejszych czasach sieciowej kooperacji ewenementem), podobne wrażenia oferował Super Smash Bros. Była też Bayonetta 2, której ekskluzywny dla Wii U status spędza sen z powiek wielu posiadaczom konsol Sony czy Microsoftu. Pograć można było tez w inne kultowe marki japońskiej firmy jak Mario Bros, Zelda czy przenośne Pokemony.

Ostatnia z hal mieściła w swoim wnętrzu stoisko Xboxa One. Nowa konsola Microsoftu podobno nie zyskała sobie w Polsce dużego grona sympatyków stąd nie dziwi chęć przekonania do siebie graczy. Polski oddział amerykańskiego giganta przygotował pokaźnych rozmiarów stoisko, na którym można było pograć w aktualne i nadchodzące hity. Największym zainteresowaniem cieszyła się nowa odsłona serii Assassin's Creed, o podtytule Jedność (Unity). Na zwiedzających czekało kilka konsol z odpalonym nowym asasynem oraz możliwość zrobienia sobie zdjęcia z żywym bohaterem gry i jego "pomocnicami", stroje były wykonane wybornie. Choć to tytuł multiplatformowy to właśnie nim M$ chce przyciągać klientów do swojej konsoli. Kolejne gry, które można było wypróbować przedpremierowo to już ekskluzywne marki Xboxa takie jak wyścigowa Forza Horizon 2 i szalona strzelanina Sunset Overdrive.

Z ciekawszych stoisk należy wymienić to należące do CDP.pl (dawniej CD Project) - prezentowano tu flagową polską grę, nasz skarb narodowy: Wiedźmin 3 Dziki Gon. Można było sobie zrobić zdjęcie z samym mistrzem Geraltem jak również porozmawiać i dostać autografy od twórców gry. Po drugiej stronie swojego stoiska CDP zorganizował Giermasz, na którym w dość przystępnych cenach można było nabyć gry z oferty wydawnictwa. Darmowa koszulka z Diablo 3 skłoniła mnie do zakupu tej gry na konsolę PS4. I tak miałem ją kupić, ale nieco później, co poradzić magia targów :-) Wrocławski Techland na stoisku, do złudzenia przypominającym to zeszłoroczne, ponownie pokazywał Dying Light, grę o zombie, która już rok temu wydawała się prawie gotowa. Naprawdę nie wiem nad czym oni tam jeszcze dłubią... Ostatecznie obie polskie gry, które mają dużą szansę namieszać na świecie, ukażą się na początku przyszłego roku.

Jak zmienia się polski rynek gier?

PGA od zawsze było imprezą nastawioną głownie na rynek pecetowy. Jednak dwie ostatnie hale stanowiły wyraźny przyczółek konsol na tym zdominowanym przez komputery osobiste wydarzeniu. Nintendo, którego obecność była sporą (pozytywną) niespodzianką, oraz Microsoft wyraźnie zaznaczyły swoją obecność na targach, oferując możliwość poznania swoich konsol i pogrania w gry na nie przeznaczone. Jak zwykle Sony nie pojawiło się oficjalnie na targach, co uważam, za sporo niedopatrzenie ze strony Sony Polska, ale ich PlayStation 4 można było zobaczyć na stoiskach innych wystawców. Stoiska takich firm jak Hama, Gamedot czy Steelseries, poza PC-towymi oferowały też akcesoria dla graczy konsolowych. To wszystko pokazuje, że choć polski rynek wciąż jest (i jeszcze długo będzie) zdominowany przez komputery osobiste to konsole także zyskują coraz większą popularność i coraz większe grono ludzi docenia ich zalety.

Osobną kwestią jest dynamicznie rosnący sektor gier mobilnych, dziś już każdy wie, że na smartfonach noszonych w kieszeni czy schowanych w plecakach tabletach można pograć. I coraz więcej osób decyduje sie to robić, niezależnie od wieku. W śród Polaków największą popularnością cieszą się gry darmowe a grają najczęściej dla zabicia czasu. Ten czynnik odróżnia ten segment rynku od konsolowego, w którym więcej jest graczy traktujących tę rozrywkę jak hobby i którzy są bardziej skłonni wydać na nie swoje pieniądze. Jakkolwiek większość graczy konsolowych gry mobilne traktuje z rezerwą to mogą być one dla "zwykłych ludzi" katalizatorem, czynnikiem, który popchnie ich w kierunku bardziej rozbudowanych produkcji dostępnych tylko na konsolach i komputerach.

Przebieranki cacanki

Jak co roku finałowym wydarzeniem targów był konkurs Cosplayerów. Ten trend zza oceanu zyskuje sobie w Polsce coraz więcej fanów a kostiumy coraz bardziej zaskakują profesjonalnym wykonaniem. Niestety w zeszłym roku ten fragment imprezy musiałem opuścić, ale w porównaniu do edycji dwa lata wstecz widać spore zmiany. Na pewno na plus zaliczyć można znacznie większą frekwencję uczestników i pieczołowite wykonanie kostiumów, jednak mocno ucierpiała różnorodność. Jakieś 90% kostiumów było inspirowane postaciami z gry League of Legends, a chociaż każdy wykonany był 100% profesjonalnie to ja znacznie bardziej cenię sobie te kilka kostiumów, których bohaterowie nie są dla mnie tak "anonimowi". Wyżej też cenię sobie te, może nie wyglądające aż tak profesjonalnie, lecz stworzone przez prawdziwych pasjonatów, a nie wyglądające jak z seryjnej produkcji i sprawiające wrażenie, że za ich noszenie zapłacono.

Na moje wyróżnienie zasługują jajcarz Deadpool, który jest nieodłączną częścią chyba wszystkich zagranicznych konwentów (teraz także polskich), czy Dante z Devil May Cray. Szturmowcy z Gwiezdnych Wojen tańczący Gangnam Style? Tylko na PGA. Co do wyników konkursu: chociaż 66% podium należało do LoLa to, tak jak się spodziewałem, wygrał Wiedźmin. Ten sam, z którym można było sobie cyknąć fotkę na stoisku CDP. Ale prawdziwą bombą wieczoru był moment, w którym prowadzący zapowiedział dodatkową nagrodę dla jednej z finalistek. Na ten sygnał na scenę wszedł chłopak niebieskoskórej elfki (?) i się jej oświadczył. Prawdziwie wzruszający moment. Życzę im całego mnóstwa różnokolorowego potomstwa ;-)

 
Raporty o polskich graczach potwierdzają to, co ja wiem już od dawna: dzisiaj grają wszyscy. Dla jednych jest to jedynie sposób na zabicie czasu w pociągu (czy pracy ;-) ), dla innych element mody czy równorzędny do telewizji sposób na spędzenie wolnego czasu, zrelaksowania się po całym dniu. Dla jeszcze innych granie to sposób bycia, ukochane hobby, które chcą podkreślać także swoim ubiorem i innymi akcesoriami. A targi PGA są dla nich wszystkich idealną okazją by się spotkać, wymienić doświadczeniami, poznać najnowsze trendy czy zdobyć wyjątkowe pamiątki. Kolejna edycja już za rok - od 16 do 18 października 2015 roku. Ja będę, a Wy?