Przestań gapić się w ekran

Obrazek użytkownika besek
7.05.2014

Czy fakt, że telefony stają się coraz bardziej smart nie powoduje, że my sami stajemy się coraz durniejsi?

Smartfony Smartfony | fot. Michael Davis-Burchart (CC BY-ND 2.0)
  • Wi-fi

Niedawno Filip narzekał na relacje międzyludzkie, z jakimi spotykał się podróżując tramwajami. Wspomniał przy tym o przyklejaniu się do smartfonowego ekranu. To dość częsty widok na ulicach naszych miast – tłum ludzi wpatrzonych w trzymane w rękach miniaturowe ekrany. Co w tym złego? Teoretycznie nic. Przynajmniej dopóki ten niewidzący świata poza swoim telefonem ktoś nie wpadnie na ciebie. Lub, co gorsza, pod samochód. Mimo wszystko jednak, to, że kontakt z drugim człowiekiem coraz częściej odbywa się za pośrednictwem elektroniki, może być nieco przerażające.

Z założenia, wszystkie Facebooki, Google Plusy czy inne Twittery mają ułatwić kontakt. I zapewne to robią – bez tych narzędzi trudniej byłoby komunikować się z osobami z drugiego końca świata. Rozsądnie korzystając z dobrodziejstw aplikacji społecznościowych, jesteśmy w stanie też nawiązać kontakt z ludźmi, z którymi łączą nas zainteresowania i wspólne tematy, a na których w prawdziwym życiu moglibyśmy nigdy nie trafić. Fantastyczne. Z drugiej strony gdy umówisz się z grupką znajomych na piwo, oczekujesz, że spędzą ten czas z tobą, a nie odpisując na czyjeś wiadomości albo uaktualniając swój status. Całkiem ciekawym pomysłem jest zasada: odkładamy wszyscy telefony ekranem w dół, a kto pierwszy ruszy swoje urządzenie – płaci rachunek. Oczywiście, od tej zasady powinny być wyjątki, bo może faktycznie ktoś czeka na ważny telefon z cyklu "Kochanie, rodzę" czy też "Tato, zdałem ten egzamin". Obiła mi się ostatnio o uszy informacja o amerykańskiej restauracji, która obniża rachunek o 50% jeśli gość przy wejściu zdecyduje się wyłączyć telefon.
W ciekawy sposób do zagadnienia zapatrzenia w telefony podszedł Gary Turk, który podzielił się swoimi przemyśleniami w teledysku na YouTube:

Pewnie jest w tym sporo przesady, bo odłożenie na chwilę smartfona nie spowoduje, że od razu spotkamy miłość swojego życia (chyba?). Ale film zwraca uwagę na fakt, że zbyt często opieramy się na technologii. Może być to bardzo wygodne, ale na pewno w jakimś stopniu zamyka na kontakt z innymi ludźmi. Zakup biletu tramwajowego przez telefon jest sporym ułatwieniem, ale aplikacja nigdy nie zastąpi pani kioskarki rzucającej przy tym komentarz na temat rozkopania sąsiedniej ulicy.
Może czasem warto więc schować telefon do kieszeni i zwrócić uwagę na to, co nas otacza? A jeśli juz korzystamy z telefonu, to robić to kulturalnie, bo naprawdę cały tramwaj nie musi wiedzieć, że przestaliśmy się mieścić w ostatnio noszony rozmiar gaci – uwierzcie, przypadek autentyczny. Ale to już temat na osobny felieton.