Recenzja z zakurzonego strychu / Janusz Rolicki „Przodem do przodu”

Recenzja książki

Obrazek użytkownika EdEs
12.07.2013

Będąc na swoim zakurzonym strychu, popatrzyłem na pokaźny księgozbiór. Metodą chybił-trafił wybrałem książkę. Okazało się, że całkiem ciekawą książkę.

Mało, kto, pamięta wydany w 1972 roku zbiór reportaży Janusza Rolickiego „Przodem do przodu”. A szkoda. Jeśli ktoś lubi polski film seryjny „Dom”, to jak najbardziej mogę polecić książkę Rolickiego. Cała książka podzielona jest na cztery części. Każda część, to zbiór reportaży związana z danym zagadnieniem. Mamy reportaże poświęcone rozrywce, kolei, czy wielkiej płycie i perypetii z nią związanych. Autor skupia się na społecznościach małomiasteczkowych. Obserwuje i opisuje. Co ważne tylko opisuje, bez oceniania. Przewracając kolejne kartki możemy poznać Krzysztofa Fusa, kaskadera, o którym już zapomniano, a który w każdym innym kraju zyskałby sławę i pieniądze. Na chwilę możemy stanąć oko w oko z fachowcami „od bideta, do Bizeta”, a nawet poczuć klimat kolei podmiejskiej Warszawa – Radzymin.  Sam opis ludzi i zjawisk jest nie tylko ciekawy, ale też niekiedy komiczny. Jeśli ktoś PRL zna tylko z telewizji i opowiadań (na ten przykład – ja) albo pamięta te czasy i chciałby sobie odświeżyć to i owo, to gorąco polecam.

Przodem do przodu

Przekład:
Wydawca:
Rok wydania:
1972
Liczba stron:
ISBN:
Ocena:
0
10
Zrecenzował: