Targi E3 - giganci elektronicznej rozrywki prężą muskuły

Obrazek użytkownika Brama
18.06.2013

Gorączkę związaną z targami Electronic Entertainment Expo 2013 mamy już powoli za sobą. Tegoroczna edycja największych growych targów odbyła się w dniach 11-13 czerwca. Ilość newsów, jakie spłynęły z Los Angeles Convention Center wręcz przytłacza. Według organizatorów w tym roku wystawę odwiedziło 48 200 dziennikarzy, twórców i innych osób z branży elektronicznej rozrywki. Można było obejrzeć wystawy 230 deweloperów ze 120 krajów. Niewątpliwie były to najważniejsze i najlepsze targi ostatnich lat. Po obejrzeniu wszystkich konferencji, przekopaniu się przez tonę newsów, z kilkunastoma kartkami notatek i lekkim zawrotem głowy zapraszam na podsumowanie.

Hasło przewodnie targów: "Przygotujcie się na następną generację" Hasło przewodnie targów: "Przygotujcie się na następną generację"
  • Porównanie wyglądu systemów od Sony i Microsoftu. Zdjęcia mogą tego nie oddawać, ale zarówno PS4 jak i kamerka są znacznie mniejsze niż tandem Xbox One i Kinect 2.0
  • Nadchodzące  i obecne tytuły na konsolkę PS Vita: Epic Mickey 2, Jack & Daxter Trilogy, Soul Sacrifice oraz Killzone: Najemnik
  • Już niedługo na PS Vita: Tearaway, Final Fantasy X i X-2, Walking Dead oraz Batman Arkham Origins Blackgate
  • Tytuły na wyłączność dla PlayStation 3: The Last of Us, Puppeteer, Beyond: Two Souls oraz Rain.

PlayStation Vita

Sony na swojej konferencji poświęciło przenośnej konsolce zaledwie kilka minut, można by więc odnieść wrażenie, że koncern znów olał swojego handhelda. Nic z tych rzeczy – na stoiskach PlayStation znaleźć można było stanowiska z konsolą, na których można było sprawdzić obecne i nadchodzące tytuły (jak chociażby kieszonkowe Epic Mickey 2 czy trylogię Jack & Daxter oraz Soul Scrifice). Koncern podał, że jak dotąd ukazało się 125 gier dedykowanych tej konsoli a w przeciągu roku otrzymamy kolejne 85. PS Vita i PlayStation 4 zostały zaprojektowane do ścisłej współpracy, stąd w każdą grę z PS4 będzie można zagrać na małym ekranie za pomocą Remote Play, nikogo też nie powinno dziwić wykorzystanie Vity jako dodatkowego ekranu w grze. Z nadchodzących tytułów warto wymienić szykowane specjalnie z myślą o przenośnym urządzeniu: strzelankę Killzone: Najemnik, rozgrywającą się w świece wykonanym z papieru platformówkę Tearaway czy platformer 2,5D Batman: Arkham Origins Blackgate; oraz nadchodzące konwersje znanych hitów jak Final Fantasy X i X-2 HD, Dead Nation, God of War I i II HD czy Flower. Vita dostanie też swoją wersję The Walking Dead od Telltale Games wraz ze świeżo zapowiedzianym dodatkiem 400 Days.

PlayStation 3 i Xbox 360

Nieco więcej uwagi japoński koncern poświecił PlayStation 3. Zobaczyliśmy nowe fragmenty takich gier jak nietypowa platformówka Puppeteer wykonana w konwencji spektaklu teatralnego, klimatyczne Rain, w którym pokierujemy chłopcem widocznym tylko w strudze deszczu czy wyścigowe Gran Tourismo 6 (które jak donoszą najnowsze wieści zobaczymy również na PS4). Zaprezentowano również nowe fragmenty Beyond: Two Souls (w obsadzie której znajdziemy Ellen Page i Willem’a Dafoe), pokazujące z jak różnorodną produkcją będziemy mieli do czynienia. Jednak tym co zrobiło największe wrażenie był trailer nowej gry twórców Uncharted, produkcji, która zbiera najwyższe noty od recenzentów na całym świecie: The Last of Us opowiadające o przeżyciu w ekstremalnych warunkach postapokaliptycznego świata ogarniętego zarazą. Gra właśnie wylądowała na półkach. Jak na konsolę powoli ustępującą miejsca swojej następczyni można mówić o mocnym uderzeniu na pożegnanie.

Z kolei Microsoft na dosłownie przeddzień premiery swojej konsoli następnej generacji ujawnił, nawiązujący designem do mającego dopiero zadebiutować młodszego brata, nowy model Xboxa 360. Nieco mniejszy i cichszy, jednak różnica wielkości jest tak minimalna, że podejrzewam iż jest to ta sama konstrukcja co w 360s, jedynie z wymienionym napędem na taki o większej kulturze pracy. Mocnym uderzeniem na samym początku konferencji Microsoftu był pokaz multiplatformowego Metal Gear Solid V: The Phantom Pain od Hideo Kojimy, w trakcie targów dowiedzieliśmy się tez, że nowa część przygód Snake’a posiadać będzie tryb multi, a wersja na konsole następnej generacji będzie wyglądać jeszcze lepiej niż to co pokazano. Oprócz tego gigant z Redmond chwalił się również multiplatformową grą action-RPG Dark Souls II, xboxową wersją World of Tanks, a od siebie dodał jedynie ciekawą platformówkę Max The Curse of Brotherhood.

PlayStation 4

I tu dochodzimy do tego na co większość graczy najbardziej czekała: Sony w końcu pokazało PlayStation 4! Można powiedzieć, że design konsoli nawiązuje nieco do stylu PS2. Moim zdaniem jest w pewien sposób podobny do Xboxa One, jednak PS4 jest znacznie smuklejsza (dotyczy to także kamerki PS Eye, która nie będzie dołączona do zestawu), konsola jest również nieco „kopnięta” – widziana z boku ma romboidalny kształt. Oba sprzęty nie powinny się gryźć z wystrojem typowego salonu czy pokoju gracza, porównanie wyglądu w galerii. Na nowej konsoli już pierwszego dnia zagramy w platformówkę Knack, świetnie się prezentującą wyścigową grę DriveClub oraz obłędnie wyglądającego Killzone: Shadowfall. Niedługo potem dołączy pozwalający na zabawę dymem i ogniem w otwartym świecie InFamous: Second Son. Niemałym zaskoczeniem był wykonany na silniku gry pokaz The Order 1886, prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia ze strzelanką osadzoną w alternatywnej, steampunkowej wersji wiktoriańskiego Londynu. Ciekawostką był pokaz możliwości PS4 na przykładzie technologicznego dema The Dark Sorcerer od Davida Cage’a i Quantic Dreams (http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=4j5xxi6cjjU warto zobaczyć). Liczona w czasie rzeczywistym scenka poziomem wykonania zbliżyła się do (o ile nie przebiła) przerywników filmowych, którymi rok temu zachwycałem się grając w Diablo III (które nomen omen zawita na konsole, również te Microsoftu).

Wszystkie omówione dotąd to tytuły na wyłączność dla nowej konsoli Sony, jednak, żadna konsola nie „przeżyje” na samych tytułach od wewnętrznych studiów. Dlatego koncern wyszedł ze wspaniałą inicjatywą do twórców niezależnych: pozwala im na publikowanie we własnym zakresie gier w ramach struktury PlayStation Store (Microsoft każe małym studiom szukać dużego wydawcy przez co tracą swą niezależność). Zaprezentował też na scenie 10 z nich, w które zagramy już w dniu premiery na PS4 (z czasową wyłącznością). Najciekawsze z nich to horror Outlast, wyróżniające się ciekawym designem action-RPG Transistor, odnowione przygody sympatycznego Mudokona w Oddworld New’N’Tasty czy zabawne Octodad o ojcu, który stara się ukryć przed rodziną fakt, że jest ośmiornicą.

Konsoli potrzebne jest również wsparcie dużych zewnętrznych wydawców i dlatego Sony na swojej konferencji „reklamowało” Assassin's Creed IV Black Flag oraz rewelacyjnie zapowiadające się Watch Dogs od Ubisoftu, które u Sony zyskają po godzinie dodatkowego gameplayu. Ekskluzywną dla konsoli Japończyków zawartość zaoferuje też Destiny czyli shooter MMO od Bungie (twórcy Halo). Niemałym szokiem był premierowy pokaz gameplayu niemal już spisanego na straty Final Fantasy Versus XIII, który przemianowany został na pełnoprawną piętnastą odsłonę serii (pytanie czy mechanika rodem z gier akcji spodoba się fanom serii jRPG-ów?), a także zapowiedź trzeciej części kultowego Kingdom Hearts, oba tytuły od podupadłego ostatnio Square Enix. Pokaz zakończył krótki teaser Mad Max – produkcji studia Avalanche (Just Cause), brutalnej gry akcji z otwartym światem, w której będziemy się rozbijać po rozległych pustkowiach naszym wiernym pojazdem. Sony ustami Jacka Tretton’a zapowiada 140 gier w pierwszym roku panowania konsoli na rynku. Trzeba jednak pamiętać, że sporo (jeśli nie większość) z tych tytułów będą produkcjami niezależnymi, a nie wysokobudżetowymi blockbusterami. Co oczywiście nie jest rzeczą złą – wszak różnorodność gwarantuje, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Xbox One

Microsoft wywiązał się z danego słowa i tym razem na swojej konferencji skupił się tylko i wyłącznie na grach. Ryse: Son of Rome wygląda na odpowiedź Xboxa na serię God of War – równie brutalny, ale bardziej realistyczny, niestety jak na razie ma opinię samograja (przechodzi się sam). Zapadła decyzja o wskrzeszeniu marki Killer Instinct, bijatyka ma zostać wydana w formie free-to-play, jednak za darmo dostaniemy jednego wojownika(?), za resztę trzeba będzie zapłacić. Razem z bolidem McLaren P1 na scenę wjechała Forza Motorsport 5, co do jej wysokiej jakości z pewnością nikt nie ma wątpliwości. Również bardzo ciekawie zapowiada się Sunset Overdrive - wieloosobowa strzelanka z otwartym światem, okraszona kreskówkową grafiką i poczuciem humoru made by Insomniac (serie Ratchet & Clank i Resistance na PS3).

To nie koniec interesujących tytułów. Pozycją dla domorosłych „deweloperów” będzie Project Spark, w którym w prosty sposób w kilku krokach wygenerujemy funkcjonalny poziom własnej gry. Tytułem na który z pewnością ucieszą się starsi gracze będzie Crimson Dragon – duchowy następca Panzer Dragoon z Segi Saturn. Po raz kolejny też walczyć będziemy z zombie w trzeciej, mroczniejszej niż poprzednie części Dead Rising. Wszystkie te gry konsola koncernu dostanie na wyłączność.

Muszę przyznać, ze cwanym ruchem ze strony MS było zapewnienie sobie wyłączności na tworzoną pod egidą EA grę Titanfall – pierwszą produkcję studia Respawn Entertainment, założonego przez twórców marki Modern Warfare. Strzelanka z dużymi robotami w roli głównej wygląda ciekawie, ale czy spełni pokładane w niej nadzieje i powalczy na ilość sprzedanych egzemplarzy z Call of Duty? Zobaczymy. Ptaszki ćwierkają też, że jest szansa w późniejszym okresie również na wersję na PS4. Wiemy też, że na XOne powstaje nowa odsłona Halo, ale na razie pokazano tylko krótką zajawkę.

Najbardziej intrygującym tytułem, który zmierza na wyłączność na Xbox One jest Quantum Break. Trzecioosobowa strzelanka z możliwością wpływania na czwartą oś współrzędnych, czyli czas. O produkcji studia Remedy (Max Payne, Alan Wake) na razie ciężko coś powiedzieć, gdyż nie pokazano nic więcej jak zwiastun Live Action i urywek scenki przerywnikowej, ale scenarzysta Sam Lake zdradza, że tytuł będzie hybrydą serialu z żywymi aktorami (Live Action) i gry akcji, których wydarzenia będą się wzajemnie przeplatać i wpływać na siebie. Brzmi interesująco, jak to będzie wyglądać w praktyce zapewne niedługo się dowiemy.

Polskim akcentem pokazu był Wiedźmin 3 Dziki Gon, który wygląda i zapowiada się rewelacyjnie, a na konsoli Microsoftu obsłuży komendy głosowe i dodatkowy ekran w technologii Smart Glass (czy na PS4 obsłuży również PS Vitę na razie nie wiadomo). Electronic Arts wraz z deweloperem Dice także postanowili uświetnić konferencję nowym fragmentem z Battlefield 4, nikogo nie trzeba przekonywać, że ta gra wygląda świetnie, a hulać ma w stałych 60 klatkach na sekundę. Koncern odrobił zadanie domowe i zabezpieczył sobie kilka naprawdę ciekawych pozycji, szkoda tylko, że twórcom Windowsa brak przyjaznej strategii wydawania gier niezależnych.

Sprawy organizacyjne

Na konferencjach obu gigantów padły również wyczekiwane przez wszystkich ceny, wiemy również już całkiem sporo o innych ważnych aspektach dotyczących funkcjonowania konsol. I tak za PlayStation 4 zapłacimy 399 dolarów/euro, co przełoży się na około 1699 zł, czyli całkiem rozsądnie jak na start nowej generacji. Microsoft za Xboxa One każe sobie zapłacić 100 zielonych więcej, co da nam kwotę prawdopodobnie ponad 2100 zł. Podyktowane jest to faktem, że w zestawie z konsolą znajdziemy sensor Kinect 2.0. Z resztą „przerośnięta kamerka” jest niezbędna do działania XOne i musi być stale podpięta do konsoli, czy sobie ktoś tego życzy czy nie. Nie jest to jedyna kontrowersja związana z konsolą Microsoftu: gigant zmusza nas do łączenia się z internetem raz na każde 24h i uwierzytelnienia konsoli, w przeciwnym razie nie uruchomimy swoich gier.

Jednak nie to jest najbardziej krytykowaną decyzją koncernu: wprowadzona zostaje surowa polityka odnośnie używanych kopii: swoją grę możemy pożyczyć koledze, ale dany tytuł tylko raz i to tyko wtedy, gdy nasz kolega znajduje się w kręgu naszych przyjaciół przynajmniej 30 dni. W innym przypadku osoba uruchamiająca używany nośnik będzie zmuszona zapłacić kwotę zbliżoną do ceny nowej gry. W praktyce blokuje to handel używkami na tej platformie. Konsola ma zadebiutować jeszcze w tym roku w listopadzie na 21 rynkach światowych. Nie, Polski nie ma na tej liście, poczekamy do 2014 roku. A gdyby komuś przyszedł na myśl import chociażby z Niemiec czy Anglii to muszę na niego wylać kubeł zimnej wody: konsola będzie posiadać blokadę regionalną i uruchomienie jej u nas może się okazać niemożliwe.

Nie muszę chyba pisać, że PlayStation 4 nie będzie wymagało połączenia sieciowego, bez problemu obsłuży używane gry, nie będzie posiadało blokady regionalnej, więc sprowadzić z zagranicy będzie można zarówno konsolę jak i gry, a zadebiutuje również w tym roku w tym także w Polsce. To nie koniec dobrych informacji z obozu Sony: abonenci programu PlayStation Plus już mogą zacierać ręce, gdyż ich subskrypcja przechodzi na nową konsolę. Już pierwszego dnia cieszyć się będą mogli grą DriveClub PS Plus Edition (czy będzie to pełna wersja gry, czy w jakiś sposób ograniczona na razie nie wiadomo), dostaną także trzy gry niezależne: Dont Starve, Outlast i Secret Ponchos. W tej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu: granie w trybie multiplayer będzie wymagało opłaty abonamentu PS Plus, co ekonomicznie jest jak najbardziej słuszne, gdyż koncern sporo zainwestował w rozwój swojej infrastruktury sieciowej, a utrzymanie jej kosztuje, jednak ta decyzja z pewnością spotka się z rozczarowaniem przynajmniej niektórych konsumentów. Na szczęście w zamian dostajemy również gry na PS3, PS Vita i PS4, więc mimo wszystko uważam, że warto, a ci, który już zainwestowali w PS Plus nawet tego nie odczują.

Podobny ruch wykonał Microsoft, ze swoim abonamentem Live Gold, niezbędnym do grania w multi – subskrypcja wykupiona na Xbox 360 zostanie przeniesiona na nową konsolę. Na osłodę posiadacze X360 również dostaną dwie darmowe gry na miesiąc, na początek będą to Halo 3 i Assassins Creed 2, produkcje co prawda już nie najmłodsze ale jak najbardziej warte uwagi (tylko ilu graczy w nie jeszcze nie grało?). Czy i kiedy podobny program ruszy na nowej konsoli giganta nie wiadomo. Do pozytywów zaliczam też fakt, że koncern rezygnuje z Microsoft Points – płacić w ich sklepie będziemy prawdziwą walutą, co uczyni zakupy przejrzystszymi.

Obie konsole zaoferują szereg multimedialnych funkcji oraz dostęp do bibliotek filmów i muzyki (pytanie czy również w naszym kraju?). Oba systemy wykorzystają dobrodziejstwa przetwarzania danych w chmurze – PS4 pozwoli na granie w gry, które jeszcze pobieramy, Xbox One zyska w ten sposób dodatkową moc przerobową (co teoretycznie ma zwiększyć jego moc obliczeniową nawet czterokrotnie, ale ile w tym prawdy a ile marketingowej ściemy dopiero zobaczymy) – między innymi tym koncern tłumaczy wymóg połączenia z internetem. Don Mattrik z Microsoftu twierdzi, że gracze zrozumieją i pokochają ich usługi sieciowe, jak tylko ich spróbują a tym którzy nie mają stałego łącza mówi wprost: „Dla was tez mamy produkt: to Xbox 360”. O ile zintegrowanie obu systemów z sieciami społecznościowymi kompletnie mi wisi o tyle możliwość bezproblemowego zgrywania filmików z gier (czy nawet ich streamowania na żywo) i wykonywania screenshotów jako recenzenta bardzo mnie cieszy.

Nintendo

To, że Nintendo na polskim rynku praktycznie nie istnieje wie każdy kto... wie, że Nintendo w ogóle istnieje. Nie znaczy to, że jest to zły sprzęt, wręcz przeciwnie może się pochwalić zestawem wyjątkowych i unikalnych tytułów. Ale czy ktoś z Was ma jakąkolwiek konsolę tego koncernu? Albo zna kogoś takiego? Nie? Ja też. Zatem osoby niezainteresowane tematem mogą przeskoczyć od razu do następnego śródtytułu.

Japończycy z Wielkiego N zrezygnowali z corocznej konferencji prasowej i nic dziwnego: w obliczu premier systemów nowej generacji od Sony i Microsoftu zwyczajnie nie mieli by czym zawalczyć o uwagę graczy – w końcu ich nowa maszynka Wii U ukazała się już w zeszłym roku. Nie znaczy to, że nie mieli nic do pokazania – na targach mieli własne stoisko, na którym pokazywali produkcje ze swoich najpopularniejszych serii. W dniu konferencji wypuścili także specjalny odcinek swojego programu – Nintendo Direct – na okazje targów E3 właśnie (do obejrzenia na stronie koncernu).  Wśród pokazywanych tam tytułów warto wymienić dwie nowe produkcje z wąsatym hydraulikiem: Super Mario 3D World obsługujące kooperację do czterech graczy z datą premiery w grudniu oraz Mario Kart 8 z kilkoma dodatkami do sprawdzonej formuły (podwodne etapy, motory czy zabawy grawitacją). Big N nie robią kiepskich gier, więc te zapowiedzi to prawdziwe święto dla miłośników Mario.

Jeszcze w tym roku ukażą się Wii Party U z nowymi minigierkami i nowa odsłona popularnego Wii Fit U. Całkowitą niespodzianką był także trailer Super Smash Bros, czyli zabawnej bijatyki z bohaterami gier koncernu zapowiedziane na rok 2014 na konsole Wii U i 3DS. Zobaczyliśmy też filmik z remake’u the Legend Of Zelda The Wind Waker – fani mogą być spokojni o jakość konwersji. Pełnoprawna kontynuacja serii też jest w produkcji i czeka jeszcze na ujawnienie, natomiast przenośna odsłona o podtytule A Link Between Worlds jeszcze w tym roku uderzy na 3DS. Z pewnością niemałą radość wywołała też zapowiedź nowej części Donkey Kong Country, tym razem w HD i z podtytułem Tropical Freeze. Ciekawie prezentowała się też produkcja o nieujawnionym jeszcze tytule od studia Monolith Soft (twórcy Xenoblade Chronicles). Wielkie mechy, świetna grafika, rozmach  – w końcu tytuł pokazujący moc drzemiącą w maszynce Japończyków.

Nintendo stara się też dogadywać z zewnętrznymi studiami. Efektem tych starań są dwie gry na wyłączność od studia PlatinumGames. Mowa o zabawnej grze akcji o RTS-owej mechanice i z superbohaterami w roli głównej The Wonderfull 101 (pomysł podobny do serii Pikmin, której trzecia część również jest w produkcji) oraz o grze Bayonetta 2 – kontynuacji popularnego slashera, który dopiero na konsoli Japończyków miał szansę powstać. Większość dużych koncernów niechętnie patrzy na niewielką jak dotąd sprzedaż Wii U i cichcem wycofują się ze wspierania, ich zdaniem, nie rentownej konsoli. Studia Crytek i Dice zapowiedziały, że nie skonwertują swoich silników graficznych, zatem na Japońskiej konsoli nie zobaczymy ani Crysisa ani serii Battlefield. Jednak Infinity Ward wciąż szykują swoje Call of Duty: Ghosts na konsolę Big N. Inne popularne marki które zawitają również na konsole Nintendo to Assassin’s Creed IV, Batman Arkham Origins (Blackgate na 3DS), Deus Ex: Human Revolution, Disney Infinity, Just Dance, Rayman Legends, Watch Dogs, Sonic czy Splinter Cell: Blacklist. A w dystrybucji cyfrowej Ducktales Remastered czy Oddworld New’N’Tasty.

Inni wydawcy

Oczywiście E3 to nie tylko Sony, Microsoft i Nintendo. Pozostali gracze mieli również co nieco do pokazania. Activision jeszcze przed rozpoczęciem targów zorganizowało pokaz nowego Call of Duty: Ghosts i chociaż tytuł nie dorównuje graficznie najlepszym silnikom na rynku to nie można powiedzieć, że wygląda słabo. A filmowość rozgrywki w połączeniu z (podobno) ciekawym scenariuszem i interesującym settingiem – USA po katastrofie – może zaowocować bardzo dobrą produkcją.

Koncern Electronic Arts swój pokaz zaczął z przytupem od… Plants vs. Zombies Garden Warfare – czteroosobowej strzelanki z elementami tower defence puki co zmierzającej na konsole Microsoftu, ale pewnie tak jak poprzednie odsłony ostatecznie wyląduje na wszelkich możliwych platformach. EA Sports chwaliło się swoimi grami sportowymi na licencjach Fifa, UFC czy NBA napędzanymi nowoczesnym silnikiem Ignite, który jak nigdy dotąd liczy fizykę i animację ludzkiego ciała.

Inny ich next-genowy silnik – Frostbite 3 napędzać będzie takie gry od EA jak Need For Speed Rivals, który znieść ma granice pomiędzy single a multiplayerem, nową odsłonę RPG Dragon Age III Inqusition, a także… Star Wars Battlefront! Na ten ostatni tytuł jeszcze sobie poczekamy – pokazano jedynie krótki teaser, ale już czuć w nim moc. Aby zaprezentować siłę jaka drzemie w silniku stworzonym przez studio Dice na scenę zaproszono 64 graczy, którzy pod dowództwem jednego człowieka (tryb Dowódcy) przeprowadziło misję na mapie Siege of Shanghai w grze Battlefield 4. Jakość grafiki i rozległość mapy powalała, dostępność różnych rodzajów środków transportu czy zniszczalność środowiska również robiły wrażenie. Ale w momencie, kiedy nieprzyjaciel zburzył drapacz chmur, w którym dopiero co był nasz oddział nie miałem więcej pytań. Miazga.

Ale najlepsze i tak koncern zachował na koniec: krótki zwiastun nowej odsłony Mirror’s Edge! Tak proszę państwa: Faith powraca na nowej generacji konsol! Gra ma stanowić nową historię nie związaną z poprzednią, widać też, że deweloper wprowadził nowy rodzaj przeciwników uzbrojonych jedynie w pałkę tak abyśmy mogli im spuścić manto zamiast jak w oryginale tylko uciekać, całość rozgrywać ma się zaś w otwartym świecie. Jak dla mnie to najważniejsze ogłoszenie tych targów.

Konferencja Ubisoftu tak jak w zeszłym roku poprowadzona została przez charyzmatyczną Aishę Tyler a francuska firma prezentowała takie tytuły jak skradankę Splinter Cell Blacklist, dwuwymiarową platformówkę Rayman Legends czy South Park: The Stick of Truth – RPG na podstawie obrazoburczego serialu. Nowo utworzony filmowy oddział wydawcy - Ubisoft Motion Pictures zamierza zekranizować większość ważnych marek koncernu, w tej ilości także pokazywany interaktywny serial Rabbids Invasion z wygłupami śmiesznych kórlików.

Natomiast jeśli chodzi o next-genowe produkcje Ubi to oprócz nowych materiałów z Watch Dogs i Asasyna pokazano The Crew – drużynową ścigałkę z wielkim otwartym światem mającą ambicje oraz środki zawalczyć z DriveClub oraz NFS Rivals. Nie zabrakło czegoś na imprezki czyli nowej odsłony gry tanecznej Just Dance 2014. Kompletnym zaskoczeniem, na miarę zeszłorocznego Watch Dogs, było The Division firmowane nazwiskiem Tom Clancy. Nastawiony na sieciową kooperację fps z otwartym światem i elementami RPG zrobił chyba największe wrażenie na pokazie Ubisoftu. Tym większe, że żaden materiał, czy plotka nie wyciekły przed konferencją i nic nie wskazywało na istnienie tego tytułu.

Co nieco do pokazania miało też obchodzące czterdzieste urodziny Konami. Hideo Kojima zaprezentował nowy głos Snake’a w Metal Gear Solid V – zagra go sam Keifer Sutherland. Ciekawe czy po tej informacji fani w końcu pogodzą się z odsunięciem od roli Davida Haytera. Wzorem EA Japończycy zbudowali nowy silnik fizyczny – Fluidity napędzający najnowszą odsłonę ich piłki kopanej: Pro Evolution Soccer 2014, niestety tegoroczna edycja trafi tylko na konsole obecnej generacji. Również ciekawie prezentuje się slasher Castlevania: Lords of Shadows 2, tym razem z otwartą strukturą świata i bez loadingów, również tylko na PS3 i Xbox 360.

Bethesda pokazywała miedzy innymi the Elder Scrolls Online – multiplayerową odsłoną znanej sagi RPG, The Evil Within mające być powrotem do klasycznej konwencji survival horroru oraz nową odsłonę serii będącej prekursorem strzelanin FPS -  Wolfenstein: The New Order. Wszystkie na PS4 i XOne, ten ostatni również na current-geny. Square Enix poza tytułami zaprezentowanymi na konferencji Sony na targach pokazywało najnowszą odsłonę skradankowej serii Thief oraz kryminał Murdered: Soul Suspect, w którym musimy rozwiązać zagadkę własnej śmierci. Oprócz Wiedźmina inną szeroko reklamowaną polską grą było Dying Light – duchowy następca Dead Island od wrocławskiego Techlandu, niestety przez zbieżność tytułów często mylone z Daylight – niezależną grą na PS4.

Wnioski

W elektronicznej rozrywce trendy jak zwykle kreuje Nintendo: tak jak w obecnej generacji kontrolery ruchowe, tak w nadchodzącej wyświetlanie dodatkowych informacji na osobnym ekranie to pomysły Big N podpatrzone i rozwinięte przez konkurencję. Niestety japoński koncern tym razem nie czerpie z nich niemal żadnych profitów. Dążenie deweloperów i producentów do wykorzystania dodatkowych ekranów czy to za pomocą PS Vity na konsolach Sony czy tabletu i technologii Xbox SmartGlass jest wyraźne – nie może się bez niego obejść chyba żadna next-genowa produkcja. Ja sam zastanawiam się mocno nad funkcjonalnością (i sensem) takiego rozwiązania, gdzie coś będzie mi wciąż odwracać uwagę od głównego ekranu. Na szczęście nie trzeba korzystać z tych „udogodnień”.

Drugim wyraźnym trendem jest coraz większa ekspansja modelu sprzedaży gier free-to-play (bądź jak wolą złośliwi free-to-pay) jak również gier MMO na rynku konsolowym. Czy to dobrze? Tak długo jak obecne będą pełnokrwiste wysokobudżetowe tytuły AAA i ciekawe produkcje niezależne oferowane w standardowym systemie sprzedaży tak długo nie będzie mi to przeszkadzało. Jeżeli w dodatku taka „darmowa” gra nie będzie się specjalnie narzucała ze swoimi mikrotransakcjami i zachowa grywalność bez wydawania choćby złotówki to czemu nie? Dla każdego to co lubi.

Jeżeli chodzi Microsoft i blokowanie dostępu do używanych gier to po części rozumiem wydawców i producentów, ale myślę, że nie tedy droga. Czy nie lepiej dostarczyć wysokiej jakości produkt o dużym współczynniku replayability, którego klient nie chciałby się pozbyć? Można też zaplanować kampanię (najlepiej bezpłatnych dla pierwszego nabywcy) ciekawych dodatków DLC  wypuszczanych cyklicznie po premierze, a jeżeli klient zdecyduje się mimo to sprzedać grę to już jego sprawa, jest szansa, że nabywca gry z drugiej ręki zapłaci chociaż za zawartość dodatkową. Można ostatecznie uciec w dystrybucję cyfrową, rozumiem to tak: płacę mniej bo nie dostaję fizycznego nośnika, nie dostaję fizycznego nośnika, więc nie mam co odsprzedać, a moja gra jest przypisana do konta na mojej konsoli. To ograniczenie mojego prawa do własności, ale w przypadku zawartości cyfrowej mogę to przeboleć pod warunkiem niższej ceny niż wydania pudełkowego. Zawsze jeśli chcę pokazać koledze grę mogę zaprosić go do siebie, lub pożyczyć mu konsolę – to mój sprzęt i moje ryzyko.

Wygląda na to, że kolejna next-genowa „wojna konsolowa” rozegra się pomiędzy Sony i Microsoftem. Po szczęśliwym trafie jakim można by nazwać popularność kontrolerów ruchowych i konsoli Wii Nintendo potrzebuje kolejnego „szalonego” pomysłu na rozruszanie swojego sprzętu, bo w obecnej formie Wii U niestety nie chwyciło. Może warto byłoby przyznać się do błędu i za jakieś dwa lata wypuścić sprzęt jeżeli nie przebijający to dorównujący osiągom sprzętom konkurencji? A Wii U promować jako tańszą alternatywę lub żeby klienci nie czuli się oszukani zaproponować zniżkę na nowy sprzęt każdemu posiadaczowi U? Nintendo znane jest z chadzania własnymi ścieżkami, ale jak widać wypuszczenie sprzętu zacofanego o całą generację mogło się udać tylko raz.

Co do zaś dwóch bezpośrednio konkurujących ze sobą koncernów to ciężko obecnie wskazać zwycięzcę. Co prawda nieprzychylna graczom i studiom niezależnym polityka Microsoftu, oraz wypięcie się koncernu na sporą część świata przy premierze konsoli teoretycznie pogrąża giganta z Redmond. Obaj konkurenci wytoczyli silne działa w postaci gier na wyłączność, ale na chwilę obecną to MS ma silniejszy line up, a to właśnie przywiązanie graczy do swoich ulubionych marek decyduje o popularności konsoli. Oddany fan zniesie drobne niedogodności jeżeli tylko będzie mógł zagrać w ukochany tytuł. Oba obozy nie pokazały też jeszcze wszystkiego, zarówno jeden jak i drugi mogą nas jeszcze czymś zaskoczyć. A już 19-25 sierpnia odbywają się targi Gamescom w Kolonii (nasze małe E3 :-) ), na których możemy się spodziewać nowych informacji, natomiast 19-22 września to termin Tokyo Game Show – impreza bardzo ważna z punktu widzenia Sony. Ja osobiście czekam na ogłoszenie w sprawie The Last Guardian, nie pogardził bym też nowym Uncharted, dziwi też nieco brak informacji od MS o next-genowej odsłonie ich flagowej serii Gears of War. Jedno jest pewne: dla graczy zapowiada się bardzo ekscytujący okres.