Telewizyjne męki

Obrazek użytkownika Marek Adamkiewicz
22.07.2013

Przyjemność z oglądania filmów i seriali potrafi być spora. Kto chociaż w małej części uważa siebie za kinomaniaka, na pewno o tym wie. Jednak ostatnimi czasy coraz ciężej odpowiednio skupić się na seansie. Zwłaszcza, jeśli mamy zamiar obejrzeć coś w telewizji.

pilot tv fot. HarshPatel;Photographer/flickr

Weźmy za przykład takie Comedy Central. Osobiście nigdy nie byłem wielkim fanem filmowej komedii, ale zauważyłem, że coraz częściej zdarza mi się relaksować przy tym gatunku. Zaznaczę jednak, że nie w formie pełnometrażowego filmu, a bardziej odcinka serialu, w świat którego można wejść w dowolnym momencie.

Seriale te, trwające zazwyczaj w okolicach 20 minut, są jednak niemiłosiernie przerywane reklamami. Temat stary jak świat, ale bardzo irytuje, gdyż kompletnie rozwala to tę odrobinę przyjemności, jaką czasami mam sobie ochotę zaserwować. Nie jestem, brońcie bogowie, za całkowitym zakazem wyświetlania reklam. Zdaję sobie sprawę, że stacjom komercyjnym są one potrzebne, jak nie przymierzając rybie woda, jednak gdy przerywany jest króciutki odcinek i to na ładnych parę minut, to coś tu nie gra. Reklamy przed i po odcinku – to byłoby zrozumiałe, ale w takiej formie, w jakiej rzecz przedstawia się obecnie? Kiedy zdarza się nawet, że ucięty w pół zdania zostaje lektor…Dziękuje, postoję. Nawet przy tak błahej rozrywce jest to rzecz, która potrafi rozproszyć uwagę.

Oczywiście sprawa reklam nie jest domeną jedynie Comedy Central. Większość stacji ma podobne zwyczaje. Wyjątkami są oczywiście kanały publiczne i stricte filmowe (chociaż, zdaje się, nie wszystkie), pokroju Canal + Film. W tych pierwszych jednak, owszem, można trafić na filmowe hity, ale raczej drugiej świeżości, te drugie z kolei nie są ogólnodostępne.

Co w takim razie pozostaje osobie, która lubi oglądać filmową fikcję w komfortowych warunkach? Kino, dvd i vod. Sad but true. Telewizja już się do tego zwyczajnie nie nadaje.