Vita żyje?

Obrazek użytkownika Brama
19.07.2013

Konsola PlayStation Vita jest już na rynku półtora roku wciąż jednak sprzedaje się poniżej oczekiwań a sam sprzęt uważany jest za drogi. Pokutuje również opinia, że na handhelda Sony nie ma w co grać. Czy tak jest rzeczywiście? Wybierając się do marketu faktycznie nie uświadczymy wielu (o ile w ogóle) tytułów dostępnych na tę platformę, w dodatku ich ceny nie zachęcają. Tak samo jak eksponowana cena konsoli potrafiąca sięgać 1200 zł. Ale to tylko powierzchowne i wybiórcze spojrzenie na sprawę. Ja postaram się ją przedstawić nieco szerzej.

fot. Jacek Kordus - PlayStation Vita fot. Jacek Kordus - PlayStation Vita
  • Uncharted: Złota otchłań - jeden z największych hitów PS Vity
  • Gravity Rush - przedstawiciel niewielu nowych IP na wyłącznośc, prawdziwa perełka
  • Przenośny Assassin's Creed III: Liberation - nie tak fajny jak stacjonarne odsłony, ale nadal fajny
  • Znakomite Wipeout 2048, pozwala na ściganie się z posiadaczami Wipeout HD na PS3

Wielkie (s)hity

Wydawać by się mogło, że wyposażona w dwie gałki analogowe konsola będzie idealną platformą dla gier FPS. I co? Pstro! Jak na razie dostaliśmy przeciętne Resistance: Burning Skies i niewarte uwagi popłuczyny serii Call of Duty. Powód? Obydwie powołane do życia zostały na zlecenie przez oddzielne studio (co ciekawe to samo) a nie przez twórców marki. W ten sam schemat wpisują się również inne odsłony „dużych” tytułów: przenośny Assassin’s Creed nie zachwyca, chociaż to w sumie niezła gra. Nawet wysoko oceniane Uncharted: Złota Otchłań cierpiało na coś co ja nazywam „syndromem braku iskierki geniuszu”, którą to iskierkę miały stacjonarne odsłony spod dłuta Naughty Dog (co nie przeszkodziło mi z przyjemnością poświęcić grze wielu godzin). A zatem nie tędy droga. Stworzenie przenośnej odsłony stacjonarnego tytułu nie sprawdza się. Kłam temu stwierdzeniu zadać może nadchodzący Killzone: Najemnik, który ma szanse stać się pierwszym porządnym FPSem przenośnego systemu. Z tym, że pracuje nad nim to samo studio i przy użyciu tego samego silnika co przy „dużych” odsłonach.

Oczywiście najlepiej by było gdyby konsolka dostawała jak najwięcej tytułów ekskluzywnych takich jak rewelacyjny Gravity Rush czy dobrze przyjęty Soul Sacrifice, ale nie można oczekiwać, że wydawcy będą ograniczać się do jednej platformy. Co innego wydanie równolegle, lub jakiś czas po premierze stosownej wersji multiplatformowej produkcji. Przykład rewelacyjnych platformówek Rayman: Origins i Limbo dowodzi, że to ma sens. Struktura tego pierwszego składająca się z wielu krótkich i szybkich poziomów, oraz mechanika „prób i błędów” tego drugiego sprawiają, że oba tytuły doskonale wpisują się w specyfikę mobilnego grania. Nie są to co prawda, żadne blockbustery, ale dają więcej radochy z obcowania z nimi niż niejeden tytuł AAA. W dodatku szarpanie w nie jadąc autobusem daje tyle samo, jeśli nie więcej frajdy co na dużym ekranie. Sprawdzone!

Dystrybucja cyfrowa

Jestem tradycjonalistą, swoje gry trzymam równiutko poukładane na półce a nie na dysku twardym konsoli. Ale w przypadku mobilnego grania takie podejście się nie sprawdza, jest niepraktyczne. Trzeba by nosić przy sobie kilka niewielkich nośników z grami narażając je na pogubienie lub uszkodzenie. Sony już raz wykonało pionierski ruch – po nieudanym eksperymencie jakim okazała się pozbawiona fizycznego nośnika wersja PSP uznano to posuniecie za przedwczesne i jej następczyni dostała swój nośnik fizyczny. Mimo wszystko dobrze mieć wybór, ale może za dwa – trzy lata przyjęlibyśmy taką decyzję ze zrozumieniem zamiast pukać się w czoło. Zwłaszcza, że tym razem wszystkie tradycyjnie dystrybuowane pozycje czekają na pobranie również z internetowego sklepu PlayStation Store. Samo Sony przyznaje, że większość sprzedanego oprogramowania na Vitę pochodzi właśnie z dystrybucji sieciowej. Oprócz tego na graczy czeka cała masa, czasem niewielkich ale mimo to wartych uwagi, tytułów w wersji pudełkowej zwyczajnie niedostępnych – są to produkcje indie od twórców niezależnych.

Polityka Sony (oraz znana ze smartfonów architektura konsolki) sprawia, że coraz więcej niezależnych deweloperów przychylnie spogląda na przenośniaka Japończyków. Brian Provinciano twórca gry Retro City Rampage (najogólniej mówiąc parodia gry GTA w stylistyce gier ośmiobitowych) dowodzi, że wersja na Vitę jest tą najlepiej sprzedającą się i przekonuje innych niezależnych twórców o słuszności tworzenia na tę konsolkę. Gry indie to często bardzo oszczędne w formie produkcje, jednak stawiające na pomysł i ciekawe rozwiązania gameplayowe. Za skrajny przypadek można uznać grę Thomas Was Alone, w której kierujemy grupą prostokątów, nie można jej jednak odmówić pomysłowości i specyficznego klimatu. Często mimo pozornej prostoty oprawa takich produkcji potrafi zachwycić artyzmem. Nie chciałbym zamieniać tekstu w wyliczankę tytułów, ale na PS Store na odkrycie czeka wiele takich perełek, dla porządku wymienię tylko takie produkcje jak Machinarium, Guacamelee! czy Knytt Underground.

RePlayStation

Sposobem Sony na zwiększenie portfolio dostępnych na PSV gier jest wypuszczanie odświeżonych wersji hitów z poprzedniej generacji konsol. I tak zagrać możemy już w trylogię Jack & Daxter, kolekcję Metal Gear Solid czy dwie części Ninja Gaiden. Na swoją kolej czekają takie hity z PlayStation 2 jak God Of War 1 i 2 (odsłony z PSP zapewne również dostana drugą szansę), Final Fantasy X oraz X-2 a oprócz tego zagramy też w przenośne wersje świeższych pozycji, takich jak Dead Nation, Flower czy Walking Dead. Można się zastanawiać, czy wydawanie po raz n-ty danych pozycji na przenośną konsolę ma sens, czy to bardziej próba dogodzenia fanom, czy raczej wyciągnięcia z nich większej ilości kasy przy stosunkowo małym nakładzie sił. Ja jednak  nie obraził bym się na przenośne wersje Ico, Shadow of the Colossus czy Journey. Mam nadzieję, że oficjele Sony mnie teraz czytają.

Japoński koncern silnie promuje funkcję Remote Play, liczy na to, że sprzedaż konsolki skoczy po premierze PlayStation 4. W każdą niemal produkcję z nextgenowej maszynki Sony będzie można zagrać na ekranie Vity streamując obraz bezprzewodowo z dużej konsoli. Jaki to ma sens? Do grania w stacjonarne tytuły nie potrzebujemy już telewizora, może on być wyłączony czy okupowany przez rodzinkę. PS4 może się znajdować nawet w innym pokoju, a my nie musimy się ruszać z wyrka aby pograć. Gry z PS4 będą też potrafiły wykorzystać Vitę w inny sposób – jako dodatkowy kontroler czy ekran. Jak to może wyglądać? Od sztampowego wyświetlania na małym ekranie mapy czy ekwipunku, przez mini gierki (np. rozbrajanie ładunków, otwieranie zamków, hakowanie) po… w zasadzie możliwości są nieograniczone i tylko pomysłowość i talent programistów zdecydują jak to będzie wyglądać. Czy to są patenty dla których kupiłbym PS Vitę? Nie, ale jest to z pewnością argument za.

Cenowy zawrót głowy

Na koniec zostawiłem sobie kwestię ceny konsoli. Wersja 3G potrafi osiągać astronomiczne ceny, zwłaszcza w niewyspecjalizowanych sklepach. Jednak zaglądając do sklepów z elektroniką i multimediami okaże się, że tańszą wersję PlayStation Vita (Wi-Fi) w zestawie z grą i kartą pamięci 4GB można dostać już za 800 zł. Czyli mniej niż swojego czasu dałem za używane (!) PSP. A zatem konsola wcale nie jest droższa od swojej poprzedniczki w analogicznym okresie życia platformy. Co prawda będziemy musieli obejść się bez modemu 3G i GPSu, ale są to zbędne dodatki jeżeli mamy w miarę nowoczesną komórkę. 4GB pamięci to niewiele, zwłaszcza, że są gry, które zabiorą niemal całą tą przestrzeń, ale na początek wystarczy. Szukając na serwisach aukcyjnych znajdziemy jeszcze lepsze oferty – np. nowe konsole odsprzedawane przez ludzi, którzy skorzystali z promocji sieci komórkowej gdzie dostali ją „za złotówkę”. Czy należy bać się takich ofert? Nie koniecznie gdyż serwis gwarancyjny Sony honoruje dowód zakupu, wiec nie zostaniemy na lodzie gdyby konsola się zepsuła. 650 zł za konsolę z kartą pamięci to kusząca oferta, a znaleźć można jeszcze lepsze. Oczywiście warto sprawdzić wiarygodność sprzedawcy przed zakupem.

Podsumowanie

Jeżeli zastanowić się nad specyfikacją i możliwościami konsoli to okaże się, że pułap 800 zł to wcale nie wygórowana cena za to co dostajemy w zamian – nowoczesny i potężny przenośny sprzęt do grania. Według Sony na ich konsoli zagrać można obecnie w ponad 140 pozycji, a w najbliższym czasie ta liczba przekroczy dwie setki. Zatem odpowiedź na pytanie czy jest w co grać jest jak najbardziej twierdząca. Co prawda narzekać można na brak dużych hitów, np. nie licząc futurystycznego Wipeout 2048 nie ma porządnej samochodówki, ale moim zdaniem o sile tej konsoli świadczyć będą niewielkie tytuły i produkcje niezależne stawiające na twórcze wykorzystanie unikatowych możliwości Vity a nie „na siłę” zaadaptowane znane marki. Mobilna platforma jest idealna dla niewielkich produkcji, kilku niezależnych deweloperów już się o tym przekonało, cieszą się łatwością jej programowania i zachęcają innych do tworzenia na nią. A blockbustery? No cóż, ich formuła czasem nie do końca przystaje do specyfiki mobilnego grania. Należy też pamiętać, że im więcej konsolek się sprzeda tym chętniej duzi wydawcy będą dostarczać na nie swoje hity. A samo Sony też nie zapomina o graczach i szykuje kilka smacznych kąsków.