W odpowiedzi na nową politykę FB...

Obrazek użytkownika besek
11.12.2012

"W odpowiedzi na nową politykę FB informuję, że wszystkie moje dane personalne, ilustracje, rysunki, artykuły, komiksy, obrazki, fotografie, filmy itd. są obiektami moich praw autorskich (zgodnie z Konwencją Berneńską).” – nie ma chyba osoby, która korzysta z Facebooka i nie widziała takiego wpisu na tablicach swoich znajomych. Jaki jest sens zamieszczania podobnej informacji? Żaden.

Internautki nad jeziorem fot. Jaimie Duplass

Ku uciesze internetowych trolli, okazuje się, że wystarczy na swojej tablicy zamieścić podobny tekst, pogrozić w nim „złym i niedobrym Facebookiem”, wypełnić treść całą masą pseudoprawniczego bełkotu i użytkownicy jak szaleni zaczną te informacje kopiować. Bez większego zastanowienia się nad tym co właściwie robią.

Otóż, każdy posiadacz konta na Facebooku musiał, przy zakładaniu go, zaakceptować regulamin i „zasady wykorzystywania danych”. Łapki w górę kto to przeczytał! Większość zapewne nie. A w ten sposób zawieramy umowę, która obowiązuje obie strony. I jeśli w tej umowie wyrażamy zgodę na wykorzystywanie zamieszczonych przez siebie informacji – żaden wpis na tablicy tego nie zmieni. Tym bardziej, że przecież nikt z Facebooka nie siedzi sobie w biurze czytając wszystko, co zamieszczamy na tablicy. 

W odpowiedzi na nową politykę FB informuję, że wszystkie moje dane personalne, ilustracje, rysunki, artykuły, komiksy, obrazki, fotografie, filmy itd. są obiektami moich praw autorskich (zgodnie z Konwencją Berneńską).

W celu komercyjnego wykorzystania wszystkich wyżej wymienionych obiektów praw autorskich w każdym konkretnym przypadku wymagana jest moja pisemna zgoda!

FB jest teraz firmą public zną. Dlatego też wszystkim użytkownikom tego portalu społecznościowego zaleca się umieszczenie na swoich stronach podobnych «powiadomień o prywatności», inaczej (jeżeli powiadomienie nie było opublikowane na stronie chociaż 1 raz), automatycznie pozwala się na dowolne wykorzystanie danych z waszej strony, waszych zdjęć i informacji, opublikowanych w wiadomościach na profilu waszej strony.
...
...
Każdy, kto czyta ten tekst może skopiować go na swój profil FB. Dzięki temu będzie chroniony ustawą o prawach autorskich.

Powoływanie się na Konwencję Berneńską jest tu też totalnie oderwane od rzeczywistości, bowiem Konwencja ta (o ile autor ma na myśli konwencję o ochronie dzieł literackich i artystycznych z 1886 roku, bowiem istnieje też Konwencje Berneńska z 1979 roku, która traktuje o ochronie przyrody), dotyczy wzajemnego poszanowania praw autorskich nabytych w innym kraju, będącym sygnatariuszem tej umowy. Zakłada też, że prawa autorskie są automatyczne – aby utwór był nimi chroniony nie jest wymagana żadna deklaracja, rejestracja, notatka ani nic podobnego. 

Kopiowany wpis zawiera też bardzo ciekawe zdanie: „Każdy, kto czyta ten tekst może skopiować go na swój profil FB. Dzięki temu będzie chroniony ustawą o prawach autorskich.”. To, oczywiście, kolejna bzdura, bo polska Ustawa o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych jest zgodna z Konwencją Berneńską i jako taka chroni twórcę, bez podejmowania przez niego jakichkolwiek dodatkowych działań.

Co zatem może zrobić Facebook z treściami i zdjęciami, które umieszczamy w tym serwisie? To, na co zgodziliśmy się akceptując regulamin! Ustawa pozwala na przekazanie majątkowych praw autorskich (nigdy osobistych!). Wpisem na swojej tablicy nie da się zmienić postanowień regulaminu, który przecież zaakceptowaliśmy. Gdyby takie operacje były możliwe, mógłbym na przykład podpisać umowę z operatorem telefonii komórkowej, a potem wpisać w swoim telefonie „Nie wyrażam zgody na pobieranie ode mnie opłat”. Taka sama logika!

Jednak Facebook, daje możliwość wyboru. W pierwszych dniach grudnia serwis dał możliwość wypowiedzenia się na temat proponowanych zmian w zakresie swoich regulaminów. Głosowanie zakończyło się wczoraj (10 grudnia) wieczorem i miało charakter ogólnoświatowy. Twórcy serwisu zobowiązali się przestrzegać wyników głosowania, jeśli weźmie w nim udział ponad 30% użytkowników, inaczej, są one tylko sugestią.  W głosowaniu zdecydowana większość osób opowiedziała się przeciw wprowadzanym zmianom. Jednak jest to bez znaczenia, bowiem łącznie zagłosowało niecałe 670 tysięcy osób. Bardzo niewiele jak na łączną liczę użytkowników serwisu na całym świecie. Niewiele także jak na 2,6 mln fanów strony https://www.facebook.com/fbsitegovernance, na której Facebook informował o zmianach!

Więcej takich głosowań już nie będzie – to właśnie jedna z wprowadzanych zmian (i jestem przekonany, że twórcy spodziewali się i oczekiwali takiego wyniku). Fascynujące jest dla mnie to, że zapewne większość osób wklejających na swoje tablice wpisy „antyfacebookowe” zapewne w głosowaniu udziału nie wzięło. Chociaż nie powinno to dziwić – przeklejenie tekstu, choćby i najbardziej bezsensownego, wymaga dużo mniej wysiłku niż poczytanie o zmianach, o których się wypowiadamy.