"Wrony w Ameryce" - Marcin Wrona

Recenzja książki

Obrazek użytkownika besek
3.03.2013

Książka Marcina Wrony „Wrony w Ameryce” to obraz codziennego życia w Stanach Zjednoczonych, widziany oczami korespondenta  telewizyjnego, ale przede wszystkim Polaka, który decyduje się na kilka lat zamieszkać wraz z rodziną w Ameryce. To, co przebija się z większości rozdziałów, to obalanie mitów i stereotypowego widzenia USA.

Zaczyna się, jak zawsze, od trudnych początków. Gdy autor pracował w Polsce, dużo łatwiej było mu zdobywać potrzebne informacje czy wypowiedzi do kręconych reportaży. Nazwa stacji, w której Wrona pracuje – TVN – otwierała sporo drzwi. Inaczej jest po przeprowadzce za Ocean, gdzie dziennikarz zostaje korespondentem Faktów. Tutaj nazwa stacji telewizyjnej nie robi na nikim wrażenia. Sam fakt, że Marcin Wrona jest dziennikarzem z polskiej telewizji, też nie pomaga w dotarciu do rozmówców, zwłaszcza tych na wysokim szczeblu. Zależy im bowiem na pokazywaniu się w telewizji amerykańskiej, nie europejskiej.

Z punktu widzenia „normalnego” człowieka, też nie jest łatwo. Na starcie, sporym utrudnieniem okazuje się wszechobecna biurokracja. Jeden z pierwszych rozdziałów, chyba całkiem słusznie, otrzymał podtytuł „Bareja po amerykańsku”. Rzeczywiście, opis sposobu uzyskania prawa jazdy (polskie i międzynarodowe nie są uznawane) przebija wiele pomysłów z klasycznych PRL-owskich komedii. 

„Prawdziwie cenię amerykański patriotyzm. Te flagi przed domami, ręka na sercu podczas śpiewania hymnu, hymn na otwarcie każdej imprezy masowej i modlitwy za „naszych chłopców i nasze dziewczyny na froncie” – to może wydawać się sztuczne, na pokaz i nieprawdziwe. To tylko pozory.  Amerykanie są naprawdę dumni ze swojego kraju (…)”

Marcin Wrona przygląda się Stanom głównie poprzez porównanie ich do Polski i analizowanie różnic. Nieustannie przy tym podkreśla, że nie ocenia co jest lepsze, a co gorsze w obu krajach. Zwraca tylko uwagę jak wiele aspektów codziennego życia jest po prostu różnych. Począwszy od systemu edukacji, poprzez postawę wobec policji czy wszechobecne uwielbienie do festynów. Pojawia się też wątek rodaków spotkanych na obczyźnie – poświęcony jest temu cały rozdział zatytułowany „Nasi”.

Dziennikarz obala sporo mitów na temat Stanów i zwraca uwagę na wiele plusów i minusów codziennego życia. Przygląda się też kwestiom, które w USA budzą coraz więcej dyskusji, takim jak powszechne prawo do posiadania broni czy też sprawa poprawności politycznej i rasizmu. Całość została spisana przystępnym językiem, który sprawia, że szybko pochłania się kolejne strony. Czytając „Wrony w Ameryce”, miałem wrażenie, że czytam raczej list napisany przez znajomego, który postanowił wyemigrować  i dzieli się swoimi przeżyciami.

Jednym słowem – obowiązkowa pozycja dla każdego, kto myśli o tym, żeby wyjechać do USA i dla każdego kto chciałby trochę lepiej zrozumieć ludzi mieszkających za wielką wodą.

Wrony w Ameryce

Autor:
Przekład:
Wydawca:
Rok wydania:
2012
Liczba stron:
238
ISBN:
978-83-61808-20-6
Ocena:
7
10
Zrecenzował: