Wydrukuj sobie wiosnę w 3D – nie tylko dla geeków

Obrazek użytkownika osom
7.04.2013

Kwiecień niemrawo przebija się przez zaspy. Pomagać wiośnie i jeść śnieg? Ja proponuję raczej wydrukować sobie wiosnę w trójwymiarze: kwiaty, trawę a nawet zajączki. Od jakiegoś czasu jest to możliwe, dzięki domowym drukarkom 3D. Do nawigacji po takiej łące mogą nam się przydać designerskie okulary od Google. A kiedy kalifornijskie rozwiązania już nam się znudzą, sięgnijmy po neuro-modę z Tokyo, w pełni zintegrowaną z Facebookiem i geo-appkami. Nie wiem jak wy, ale ja już merdam japońskim ogonkiem na myśl o takiej wiośnie!

Wizualizacja projektu dla drukarki 3D | http://grabcad.com/library/flower-for-3d-print

 

Próbujcie tego w domu

Technologia drukowania przestrzennego została opracowana już pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku jako jedna z metod szybkiego prototypowania. Jednak dopiero od tego roku metoda drukowania w trójwymiarze jest dostępna niemal dla każdego. Drukarki Cube 3D zostały zaprezentowane na targach WMC w Barcelonie na początku roku i od razu stały się hitem. Charakteryzuje je nowoczesne wzornictwo a ich cena oscyluje w okolicach 1500$.

Drukowanie w 3D, wykorzystujące technologię przyrostową, polegają na warstwowym nakładaniu na siebie stopionego plastyku. Druk tworzy się na podstawie własnych schematów lub tych dostępnych w Internecie. Teraz, jeśli twoje dziecko zniszczy trudny do dokupienia element zabawki, będzie można go łatwo dodrukować. Podobnie jak ozdoby choinkowe, wielkanocne albo wiosenną łąkę.

Moje „różowe okulary” Google

Aby nie zgubić się w gąszczu 3D-trawy, zakładamy na nos nowe okulary Google, które pokierują nas do najbliższej ławki lub kawiarni. Google Glass to nic innego, jak zminiaturyzowany smartfon, wbudowany w okulary. Dzięki takiemu rozwiązaniu mamy „wolne ręce” i jeszcze lepiej wykorzystujemy aplikacje opierające się o tzw. rozszerzoną rzeczywistość (augmented reality). Polecenia dla telefonu możemy wydawać głosowo lub poprzez wyświetlaną na ramieniu wirtualną klawiaturę. Jak wygląda świat widziany przez Google Glass? Zupełnie jak przez przysłowiowe różowe okulary, co najlepiej obrazuje ten film:

http://www.youtube.com/watch?v=v1uyQZNg2vE&feature=player_embedded#!

Jak cyborgi czy jak zwierzęta?

Zarówno firma 3D Systems, produkująca drukarki Cubify, jak i znany wszystkim Google, posiadają siedziby w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej w USA. Jednak osobom, które poszukują „silniejszych wrażeń”, polecam japońską firmę z Tokyo, która specjalizuje się w neuro-ubraniach.

Podobnie jak okulary Google, neurowear jest zminimalizowaną wersją smarfona (lub łączy się z appką mobilną). Jednak wyróżnia ją kilka ciekawych szczegółów. Po pierwsze, takiej odzieży nie trzeba wydawać nawet poleceń głosowych, gdyż sama odczytuje nasze samopoczucie. Po drugie jest… fikuśna, w odróżnieniu od eleganckich projektów Googla. Najbardziej znanym prototypem firmy Neurowear jest ogon, który merda za każdym razem, kiedy jesteśmy szczęśliwi. Jest on oczywiście w pełni zintegrowany z social media i mapami, dzięki czemu nie tylko wszyscy wokół nas wiedzą, jak się czujemy. Również nasi wirtualni znajomi otrzymują taką informację na Facebooku.

http://www.youtube.com/watch?v=qvHcBq7UaY0

Niektórzy futurolodzy twierdzą, że upowszechnienie technologii drukowania 3D będzie przełomem na miarę Internetu, tożsame z oddaniem władzy w ręce mas. Ale czy te ręce będą ciągle zwykłymi, ludzkimi rękami? A może po okularach, butach i innych neuro-ubraniach nastąpi całkowita integracja człowieka z maszyną?