"Żona Sułtana" Jane Johnson

Recenzja książki

Obrazek użytkownika Weronika
15.04.2013

Jest rok 1677, znajdujemy się na dworze okrutnego sułtana Mulaja Ismaila, drugiego władcy Maroka. Właśnie trwają prace nad budową największego pałacu w całym Maroku, który swym blaskiem ma przyćmić wersalskie budowle. Tę budowę przypłaci życiem wielu niewolników, ci słabsi zostaną zmieszani z wapnem i będą stanowić „element” konstrukcji.  Na dworze Sułtana nie ma miejsca dla słabeuszy, pałac ma świadczyć o wielkości władcy i jego przemożnych możliwościach. Stąd też pomysł by mury pałacowe  rozciągały się od Meknesu po Marrakesz. To jakieś 480 km, w dodatku przez góry Środkowego Atlasu. Obsesja na punkcie wielkości i przepychu nie ma tutaj granic.

Na dworze Mulaja Ismaila łatwo stracić życie. Sułtan nie zna litości nawet dla swoich najbliższych współpracowników. Życie na dworze królewskim, to ciągła gra, walka o przetrwanie i sprawdzanie lojalności. Nie ma tu miejsca na przyjaźnie. Jest albo wielki wróg albo mniej szkodliwy przeciwnik. Nieustające są za to spiski i intrygi. W pałacu Mulaja Ismalia trzeba wyzbyć się uczuć i emocji. To może doprowadzić do zguby… lub wręcz przeciwnie, może  sprawić iż dowiemy się o pokładach siły, cierpliwości  o jakich nawet nie wiedzieliśmy.

Przekonuje się o tym Nus-Nus, czarnoskóry niewolnik, eunuch będący w służbie sułtana. Wydaje się, że pogodzony ze swoim losem skryba widział już wszystko i nic nie jest w stanie go zadziwić. Do czasu, gdy do haremu trafia porwana przez korsarzy piękna Alys. Między Nus-Nusem a Alys, niemal od razu nawiązuje się nić przyjaźni. Pomimo iż, pochodzą z dwóch różnych światów ich los na dworze sułtana jest identyczny. Może właśnie to sprawia, że Nus-Nus zakochuje się w niej bez pamięci. Od tej chwili życie skryby zmienia się diametralnie. Pomimo wielu przeciwności wszystkie swoje działania kieruje tak, by pomóc przetrwać Alys. Tym bardziej, że dziewczyna nie ma łatwego charakteru i ciężko jej podporządkować się władcy. Z drugiej strony staje się ulubienicą sułtana, co bardzo nie podoba się jego pierwszej żonie – Zidanie, lubującej się w czarnej magii. Sprawy komplikują się, kiedy Alys rodzi sułtanowi syna i postanawia zrobić wszystko by mały nie wychował się  na dworze Mulaja Ismaila.

Powieść jest  porywająca i trzymająca w napięciu. Egzotyczna sceneria dodaje jej uroku, jednakże liczne opisy wyroków sułtana są dość drastyczne i przyprawiają o dreszczyk. Na końcu czeka na czytelnika zaskakujący finał, choć jak dla mnie trochę naciągany. Jakby zabrakło pomysłu na zakończenie. Autorka sprytnie nadała dwie narracje, dzięki czemu poznajemy różne strony okrutnego świata Mulaja Ismaila. Zręcznie połączone wątki historyczne z fabułą powieści świetnie obrazują zasady funkcjonowania dworu i manię wielkości marokańskiego króla. Powieść tym ciekawsza dla tych co odwiedzili Meknes, Fez, Volubilis i Londyn, gdzie umiejscowiona jest akcja. Spodoba się z pewnością miłośnikom romantycznych powieści i tym zafascynowanych historią i kulturą arabskiego świata. Jestem na tak, polecam.

I tylko czasem ciężko przebrnąć przez arabskie nazwy.

Żona Sułtana

Autor:
Przekład:
Rok wydania:
2013
Liczba stron:
448
ISBN:
978-83-7510-956-6
Ocena:
7
10
Zrecenzował: